Pora umierać.

Serio.

         I to nie z powodu jakieś strasznej choroby, depresji, opresji, cierpienia uchodźców czy ocieplenia klimatu. Nie, nie. Powód może się wydawać banalny, ale po głębszym zastanowieniu jest niezwykle istotny.

         A mianowicie: zagadałam się z fryzjerem, a ten obciął mi włosy na (prawie) krótko. Pierwszy raz w życiu. Szok i niedowierzanie kiedy patrzę w lustro.

Mąż już zaczął pakować walizki. Moje.


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s