Daily Archives: April 7, 2017

Posamotnienie. Finito.

                  Mąż wrócił szczęśliwie do domu w czwartek około północy, tak więc moja Хождение по мукам się skończyła.

Centrum kazała mi się samotnić no to się samotniłam.

Oto moje osamotnione dokonania:

– pożarłam dwa spore lunche z przyjaciółkami. Przepyszne! Do każdego wypiłam lampkę cavy i lampkę białego wina. A że nie jestem przyzwyczajona do dużego jedzenia i picia alkoholu w południe to czuję się do dzisiaj najedzona. Dodatkowo – nie musiałam wcale prawie gotować

– jadłam także masło czego prawie nigdy nie robię i czytałam gazety podczas jedzenia.

– zaczęłam czytać dwie książki, ale niestety obie odłożyłam z braku zainteresowania nimi.

Niestety, niestety coraz częściej spotykam się z tym problemem.

- mamy Netflix obejrzałam więc 3 filmy  (Taken 1,2,3)z moim ulubionym Liam Nesson. A filmy? Żadna rewelacja, ale dobre na posamotnienie.

– umyłam lodówkę i jestem z tego niezwykle dumna. Nie będę ukrywać, że absolutnie nie cierpię tego robić, ale cóż c’est la vie i ktoś musi.

– kupiłam dwie pary spodni i dwie koszulki do nich, a także ten słynny jumpsuit. Ładny, szary, jednokolorowy i niewyglądający jak piżama, ale teraz mam dylemat: jak się w tym czymś sika?

– robi się ciepło i powinnam zrobić pedicure. Lubię je mieć, ale nie lubię robić…trudno jednak mieć bez robienia. No pain, no gain. Wiadomo. Odłożyłam więc na później. Intencja była, ale stopy wyglądają nadal koszmarnie.

                 Mąż wrócił zmęczony, ale zadowolony z wyników i z przebiegu konferencji. A ja byłam zadowolona z mojego samotnienia się.

 

Konkluzja? Może jednak powinien wyjeżdżać częściej? (Gupi żart).