Ot i tak….

          …. znienacka zrobiło się lato. Jest cieplutko, słonecznie i bezwietrznie.
Ale halo, halo! Ja nie jestem na lato przygotowana. Jak założyć sandałki bez zrobionego pedicure????

No jak?

               Uważam, że takie „niezrobione” odkryte palce wyglądają koszmarnie brzydko. U rąk zresztą także. No i dochodzą jeszcze te niemożebnie białe nogi. Nie dość, że ździebko przychude to jeszcze zbyt białe. Wiem, że dla niektórych brzmi to komicznie, ale dla mnie nie bardzo.

                Inny problem: tradycyjnie, jak co roku podczas nagłej zmiany pogody zupełnie, ale to zupełnie nie mam się w co ubrać. Zastanawiam się, jak i przede wszystkim w czym, ja przeżyłam ubiegłe lato? Niby w szafach pełno…. . Historia z całą pewnością powtórzy się jesienią.

I tak, tak już słyszę ten jęk rozpaczy u mojego męża. On ma zawsze w co się ubrać. Zawsze.

             Do pełni szczęścia zaczyna mnie boleć gardło i ucho. Również tradycyjnie na początek lata. To oczywiście skutek uboczny powszechnie działającej klimatyzacji.



 No to ciao i pędzę po lakier do paznokci.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s