Daily Archives: December 3, 2018

My ludzie…..

……… to jednak dziwolągi jesteśmy. Odnoszę wrażenie, że wraz z upływem czasu coraz większe.


Primo:

                     Moja serdeczna, wieloletnia przyjaciółka. Kobieta rozsądna, inteligentna, bizneswoman. Jakiś czas temu odkryto u niej nietolerancję na gluten. Nietolerancję, ale nie alergię, co jednak ma znaczenie. I co się teraz stało?

Ano tropi ten gluten jak szalona. Wszędzie. Dosłownie wszędzie. Jest lepsza od samego Columbo i innych detektywów razem wziętych. Chodzi do znajomych oraz do restauracji z własnym chlebem opakowanym w dwa (!) worki. Do nas również, chociaż specjalnie dla niej to pieczywo bezglutenowe kupiliśmy. O czym zresztą doskonale wiedziała. W restauracjach prawdziwy cyrk. Widzę te spocone czoła kelnerów, kiedy muszą odpowiadać na dziesiątki jej pytań.

Secundo:

                   Madre. Kobieta starsza, ale nadal sprawna i inteligentna. Całą jesień tropi liście orzecha. Orzech jest piękny i ogromny liści gubi więc naprawdę sporo. Problem polega na tym, że te liście mogą sobie spokojnie leżeć wszędzie z wyjątkiem jakiś 2m w określonym miejscu. Dlaczego właśnie tam? Nikt, również Mama, tego nie wie. Rodzicielka stoi codziennie przez kilka godzin przy jednym z okien i te liście, z tego jednego miejsca uparcie zbiera. Dodam tylko, ze reszta ogrodu jest zaliściona przepięknie.

Tertio.

                      Amore. Ma lekkiego szmyrgla na punkcie czystości w domu od czego w żadnym, ale to absolutnie w żadnym wypadku nie staram się go odwodzić. Ale……ostatnio zaczął kupować szmatki. Stare bowiem nieustannie śmierdzą. Nie muszę chyba dodawać, że szmatki, ani nie są stare, ani nie śmierdzą. Mąż ma więc własny, plastikowy pojemnik, a w nim dużo szmatek ułożonych…… uwaga…… kolorami.

Quatro.

                Znajomy. Nosi, jak prawie my wszyscy zegarek. Ale….tylko do ubrań z długim rękawem. Jakimś cudem zegarek np. do T-shirta nie nadaje się. Dlaczego? Nie mam pojęcia ani zielonego, ani zresztą żadnego innego.

 Quinto.

Nie muszę chyba pisać, że podobne głupoty są mi totalnie obce.

               No to trzymcie się, a ja idę zrobić sobie drugą kawę. Piję ją tylko i wyłącznie z JEDNEGO kubka.  Of course. Dotknięcie tegoż kubka przez obcą osobę może zagrażać życiu. Of course.