Daily Archives: March 4, 2019

Jadą goście….

….. jadą. Na co się przydadzą? Ano zobaczymy.


Wiążąc się z kimś „na dobre i na złe” w posagu dostajemy jego rodzinę. To może być całkiem fajne, ale niekoniecznie.


                       Przylatują jutro trzy dorosłe sztuki z Polski do nas. I owszem, tak zwani porządni ludzie, ale mega, mega zaściankowi. Całe lato grzebią w ogródku i obserwują godzinami i namiętnie swoich sąsiadów. Nieustannie analizują ich zachowanie i (durne  of course) zwyczaje. Całymi dniami żyją życiem innych ludzi. Zimą mogli by trochę pogrzebać w głowach…ale nie. Rytm i sens życia wyznacza prawie zawsze włączony telewizor. Od rana do nocy. Oszalałabym.

                   Na wakacje zagraniczne i owszem jeżdżą. Na miejscu są bowiem prowadzeni za rękę przez rezydentów, ale wspomnienia i tak generalnie dotyczą tego jaka była woda w hotelowym basenie (za ciepła/za zimna),jedzenia (dobre/niedobre) i piwa chociaż powszechnie wiadomo na całym świecie, że i tak „Żywiec” jest najlepszy. Uważam więc za bezsensowne zakupienie przez męża hektolitrów, btw znakomitego, piwa belgijskiego. Powszechnie wiadomo przecież…. .

                No i jak ich rozpiera duma z własnej pomysłowości i sprytu, kiedy zamiast iść zwiedzać kolejne ruiny uciekli do baru. A ta głupia baba (czytaj przewodniczka) niczego nie zauważyła.

               Filmów nie oglądają, książek nie czytają, a wysłanie maila jest sporym wyzwaniem. I nawet nie próbuj próbować umówić się z nimi na SKYPE. Mieszkają przy drodze prowadzącej do miejscowego kościoła. Niedzielne, upojne poranki spędzają więc przy oknie bacznie śledząc co, kto i kim przyszedł i ewentualnie co se kupił nowego do ubrania. I to jest tzw. Fakt autentyczny. Sama to widziałam i słyszałam. Niestety.  

             No i uchowaj Panie Boże gdyby mieli się gdzieś odezwać po zagranicznemu. Mają czas, maja kasę i gdyby się tylko chciało chcieć ruszyć szare komórki.

Ostatni weekend spędziłam zatem w kuchni i mogę powiedzieć, że jestem prawie gotowa. Przygotowałam całkiem sporo, całkiem dobrych rzeczy do jedzenia. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ale czy cokolwiek zdoła przebić schabowego? Wątpię.


Ale jest jak jest. I will do my best.

Do napisania więc za jakiś czas.

Ciao.