Listonosz.

Męża nie było przez 10 dni. Dużo za dużo jak dla mnie.
Nie byłam sama, ale byłam samotna. Poumawiałam się, pozapraszałam, poodwiedzałam. Miałam co czytać i co oglądać. Jako zapalona miłośniczka tenisa obejrzałam sporo meczy na „Rolland Garros”. Wygrał, niestety, Nadal. Miałam także dobrze zaopatrzoną lodówkę. Żyć nie umierać.

Miałam wszystko co potrzebne, a jednak……. . Czułam się bardzo samotna.

W nocy słyszałam każdy szmer, każdy hałas i każde skrzypnięcie.

Podczas jednej nocy rozszalał się tutaj sztorm, a w mojej głowie szalały różne fragmenty horrorów dziejących się dokładnie podczas takiej pogody. A niech to.

Z zemsty na nieobecnym kupiłam sobie parę szmat. Zupełnie, ale to zupełnie niepotrzebnie. A co, niech ma. Dobrze mu tak!

Efekt? Żałosny. Mąż nie zauważył, że występuję w nowej bluzce na cześć jego przylotu do domu.

Oczywista oczywistość przestała być taka oczywista, a zorganizowane i strukturalne życie przestało nim być.

Zniknęła gdzieś chęć do robienia czegokolwiek. Ot, witaj prosty i nieskomplikowany żywocie zgodny z zasadą “go with the flow”.


Nie tylko ja czułam się osamotniona. Super kinetyczny i nadzwyczaj wesoły psiak przez pierwsze dni leżał smutny na wycieraczce pod drzwiami. Na dodatek, ponieważ Hector (jak do tej pory) nie zna się na markach samochodów, reagował entuzjastycznie na widok każdego auta. Śmieszny, ale także smutny i chwytający za serce widok.

Samotności, jakaś ty przeludniona”! (S.J.Lec) No właśnie.

P.S.
Czasami naprawdę żałuję, że się nie związałam na ten przykład z listonoszem. Byłby wcześnie w domu i z całą pewnością nie latałby na ten przykład do Chin.

15 thoughts on “Listonosz.

  1. Listonosz może być – jak podsłuchałam kiedyś przy stoliku w knajpce w górach – “seksualnym domokrążcą”. I co Ty na to? Chciałabyś takiego na co dzień? A do Chin daleko… 🙂
    Piesia miałaś przy sobie, Hectorka słodziaka, miałaś kogo przytulić w oczekiwaniu na powrót. Wiesz jak ja się bałam, kiedy nie miałam tutaj psa i zostałam sama na 2 tygodnie? Myślałam, że umrę ze strachu i zajęta baniem się nie miałam czasu tęsknić. Ale głupia, co?

    Like

    1. Wcale nie glupia:)
      Takie jest to zycie Anno. Seksualny domokrazca? Nigdy nie slyszalam. I czy bym takiego chciala? Raczej nie.
      Powiem patetycznie tak: jak sie jezdzi Porche to trudno sie na np. Skode przestawic. Z calym szacunkiem dla Skody rzecz jasna.

      Like

  2. Dobrze mówisz, trudno się przestawić bo i po co?
    Górale mają niesamowite określenia, wtedy też usłyszałam : “nie moge nienapity wrócić do chałupy bo pies by mie nie poznoł”.
    Lubię ich słuchać 🙂

    Like

  3. Myślisz, że listonosz zauważyłby nową bluzkę?
    Hm, kto wie, troche mniej zapewne zarabia, więc może i bardziej zwraca uwagę na wydatki żony, oczywiście hipotetyczny listonosz na hipotetyczną zonę, wróć, bluzkę 😉

    Like

  4. Takiego, co to dzwoni zawsze dwa razy;)
    Ja sie przez 9 dni za naszymi kotami tak strasznie stesknilam, ze mi sie juz plakac chcialo.
    Okazalo sie, ze one za nami tez. Chodza krok w krok za nami i robia nam mialkaniem wyrzuty sumienia.

    Like

  5. Bognna, żaden facet nie zauważa nowego ciucha, czy fryzury, a jeśli zauważa, to raczej brak ciuchów. Ja zawsze chciałam mieć męża marynarza, albo archeologa. Z oczywistych powodów, hihihi

    Like

  6. Nowe ciuchy są dla nas, dla poprawy nastroju, czasem właśnie na złość. Na pewno nie z głupoty lecz z potrzeby, wyższej nawet, bo kiedy kobieta zadowolona to nawet jej się nie chce robić na złość 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s