Ja, Hector.

Właśnie skończyłem 9 miesięcy, ale to wcale nie oznacza, że mam zamiar dorosnąć. Nadal jestem szczeniaczkiem ślicznym i rozkosznym. I podobno rozbrykanym. Jestem także niezwykle uroczy i nie cierpię fałszywej skromności. Pochodzę z arystokracji. Moi przodkowie Lhasa apso mieszkali w Tybecie w zamkach i klasztorach….a ja….no cóż mieszkam tam gdzie mieszkam. Chociaż nie mogę narzekać. Mummy i Daddy Bardzo o mnie dbają, ale to nie znaczy, że nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Wręcz przeciwnie.

  1. D. prawie codziennie gdzieś wychodzi na prawie cały dzień. I zupełnie nie wiem po co? Przecież nam tutaj naprawdę niczego nie brakuje. Zdecydowanie wolałbym, aby Daddy leżał na sofie, a ja na nim.
  2. Czasami zostaję zupełnie sam w domu. Kiedy M. i D. wyjeżdżają to robię taką (udawaną) zbolałą minę, ale kiedy auto znika z pola mojego widzenia to dopiero zaczyna się dziać. Nieustannie uczę ich porządku. Bo czy miejsce manicurea (trudne słowo dla szczeniaczka) jest na stole? NIE. Albo czy koszyk z serwetkami powinien tam stać? NIE. Koszyk był podobno bardzo ładny. Kiedyś. Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia (nie posiadam smartphona, ale mam nadzieję otrzymać go w prezencie jak skończę roczek) jak ja go przepięknie upiększyłem.
  3. No i wtedy sypiam na sofach. No bo gdzie ma pies rasy Lhasa apso niby spać? Wprawdzie mam dwa łóżeczka, jedno czerwone i jedno niebieskie…ale co z tego? Kiedyś miałem jeszcze łóżeczko szare. Nie pasowało ono jednak kolorystycznie do mojej sierści więc je rozszarpałem bezlitośnie. A co? M. i D. jeszcze nie wiedzą, ale niebieski kolor także powoli przestaje mi się podobać. Pożyjemy ….i coś tam (zbyt trudne dla szczeniaczka).
  4. M. i D. próbują mnie czesać. Czesać? CZESAĆ? Ale po co? Jestem piękny bez tego czesania i wszystkim szczotkom tego świata zdecydowanie mówię NIE, NIE i jeszcze raz NIE.
  5. No i na dodatek próbują mnie kapać (lub kompać?). No łapy opadają. Czy ci ludzie naprawdę nie maja nic innego do roboty? Halo?
  6. I jeszcze podobno psią fryzjerkę doprowadziłem prawie do rozpaczy. Nie mam pojęcia dlaczego? Zachowywałem się przecież całkiem normalnie. Historyczka jakaś.
  7.  No i już nawet nie wspominam, że codziennie muszę tak strasznie ciężko pracować:

I proszę niech to ktoś gdzieś zadenuncjuje.

To chyba tyle.
Do napisania.

P.S.
No i przysięgam, że jeżeli jeszcze raz zaprowadzą mnie w takie miejsce gdzie w poczekalni czekały inne psy (ale ani jeden taki ładny jak ja) i (tfu….) koty to się od nich wyprowadzam.

7 thoughts on “Ja, Hector.

  1. Quattro do Hektora: Młody, weź się w garść i nie narzekaj na swoich ludzi. Masz wszystko znosić dzielnie, żebyś nie musiał się włóczyć po lasach bez jedzenia i bez łóżeczka jak ja kiedyś. Nie znasz życia, szczeniak z ciebie jeszcze, ale jak posłuchasz historii o innych psach, to będziesz dwie takie gazety przynosił i jeszcze kapcie. A jak będziesz dalej narzekał, to cię na wakacje nie zabiorą!

    Like

    1. Drogi Quattro dziekuje za rady:)
      Szkoda, ze mieszkasz tak daleko i nie mozemy sobie razem poszczekac:)))))

      P.S.
      Na wakacje mnie zabiora, gdyz nie moga beze mnie zyc. I VICE VERSA zreszta.

      Liked by 1 person

  2. Hector! Słuchaj Quattro, on wie co mówi, ja też się błąkałam bez domu, bez jedzenia, bez ludzia swojego. Teraz mi dobrze jak do anki trafiłam, nawet mówią, że jestem gruba jak baleron na cienkich nóżkach, ale ja nie wiem co to baleron więc się nie liczy. Teraz nawet mam swojego Skitsa! On jest ciapa, ale zawsze to kumpel. Powiem ci po cichu, że dopóki go nie było – spałam grzecznie na swoim posłaniu, ale odkąd on jest – śpię na fotelach, na wersalce, hi hi!
    A ty śliczny jesteś, jak maskotka którą miałam do gryzienia, ale ciebie bym nie ugryzła, nie bój się, obroniłabym cię nawet przed dzikiem, hau!

    Liked by 1 person

    1. Szila witaj:)
      Bardzo mi przykro, ze mialas ciezkie dziecinstwo. Ja jestem od urodzenia rozpieszczany na wszelkie mozliwe sposoby.
      I obysmy oboje nadal mieli szczesliwe zycie!!!!!!!
      P.S.
      No braciszla takze chcialbym miec.

      Like

      1. I bardzo dobrze, ludzie są od tego, żeby nas rozpieszczać. Oby tylko na zwyrodnialca nie trafić. Mówili w tv, że taki chciał otruć kilka szczeniaków i wyrzucił je w lesie. Dobre ludzie ratują jak mogą ale jeden już umarty jest, może reszta przeżyje… Takiemu odgryzłabym od razu wszystko co się da, chociaż ze wstrętem, ale tak mu się należy. Hau!

        Like

Leave a Reply to annapisze19 Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s