Category Archives: Essere felice.

Gastronomiczna solidarność.

Jako przykładni obywatele robimy bez szemrania to, co nam każą. A jeszcze chętniej to o co nas poproszą.

Restauratorzy (podobnie jak fryzjerzy) pewnie zbankrutują. Wielu z nich przygotowuje menu na wynos. I proszą, aby w ten sposób ich wspomagać. No to wspomagamy, z wielką przyjemnością zresztą.

Tak więc w prawie każdy weekend „chodzimy” do restauracji, które są oczywiście zamknięte.

W ubiegłą sobotę zamówiliśmy, bardzo pyszne zresztą, meksykańskie jedzenie, a ja po raz pierwszy w życiu samodzielnie zrobiłam Mohito. Wyszło naprawdę fajne.


W poprzednią sobotę zaś byliśmy na sushi. Sushi kochamy oboje, a ja dodatkowo uwielbiam ichniejszą zupę zwaną Miso. Mąż przepada za nią średnio, ale się „poświęca”.

A jeszcze wcześniej zamówiliśmy typowe belgijsko – francuskie jedzenie. Kto tej kuchni nie zna niech żałuje.

Dodam, że wspomagamy restauracje w których w normalnych czasach regularnie bywaliśmy.

Zastanawiam się nad przyszłym weekendem. Chodzi mi po głowie kuchnia włoska lub hiszpańska. Mamy to szczęście, że u nas w mieście prawie wszystkie kuchnie świata są dostępne. Boleję nad tym, że nie ma żadnej knajpy serwującej polskie żarcie. Szkoda.


I oto jak proste, łatwe i przyjemne  może być życie. Nawet w pandemii.

Na poprawę nastroju.

11 sygnałów, że jesteś prawdziwą Wagą.

1. Cokolwiek robisz, jesteś niezwykle czarująca

Jesteś jak wielobarwny motyl, a w towarzystwie czujesz się jak ryba w wodzie. Dokładnie wiesz co powiedzieć i zrobić, aby ludzie czuli się świetnie w twojej obecności. Masz pojęcie radzić sobie z potencjalnymi nieporozumieniami, aby nikt nie był urażony. Waga to mistrzyni dyplomacji i nawiązywania nowych znajomości.

2. Pierwsze wrażenie to twoja specjalność

Impreza z nieznajomymi? Spotkanie z rodzicami partnera lub partnerki? Rozmowa o pracę? Dla ciebie to żaden problem! Z nowymi osobami błyskawicznie nawiązujesz kontakt, a tydzień później już umawiacie się na kawę.

3. Bycie na czas to twoja bolączka

Przyjście na czas czasem graniczy dla ciebie z cudem. Na szczęście nadrabiasz urokiem osobistym i zazwyczaj uchodzi ci na sucho.

4. Gdy widzisz lustro, MUSISZ się przejrzeć

Oczywiście, nie uważasz, że wygląd jest najważniejszy, ale jest bardzo ważny.

5. Potrafisz rozwiązywać problemy

Potrafisz znaleźć wyjście z każdej sytuacji i nie znosisz sytuacji, kiedy ktoś nie jest wystarczająco usatysfakcjonowany z powziętych ustaleń czy umowy.

6. Jesteś mistrzynią flirtu

Potrafisz flirtować praktycznie z każdym, kto stanie na twojej drodze. Pamiętaj tylko aby odpowiednim momencie dyplomatycznie zasygnalizować, czy tylko się przekomarzasz, czy chcesz czegoś więcej.

7. Jesteś tą “miłą” w waszej paczce

To właśnie ty jesteś “klejem”, który trzyma waszą grupę razem.

8. Twój brak zdecydowania doprowadza ludzi do szału

Całkowity, totalny, niereformowalny brak zdecydowania.

9. ZAWSZE potrafisz utrzymać zainteresowanie swojego partnera/partnerki na najwyższym poziomie

Jesteś niezwykle czarująca, wiec jeśli skupiasz swój urok na jednej osobie, nikt nie może się oprzeć.

10. Widzisz, chcesz, kupujesz!

Tak to wygląda, bo jesteś wielką estetką i nie możesz powstrzymać się od wydania pieniędzy na coś, co sprawi ci przyjemność.REKLAMAhttps://3b59c0dad895fb78034edf2cfc538ef2.safeframe.googlesyndication.com/safeframe/1-0-37/html/container.html

11. Potrzebujesz miłości

Jesteś kontaktową, sympatyczną istotą, która po prostu musi być kochana!

(Ofeminin).

A la maison II.

Odwiedziliśmy słynny Cherbourg z jego równie słynnymi parasolkami. Te nadal są robione ręcznie, co oczywiście można oglądać. Jestem zodiakalną Wagą (skaranie boskie), a więc chciałam sobie kupić taką parasolkę w prezencie. Cena? Od 180 do 650 euro. Łatwo się domyślić, że zmieniłam zdanie. Z powodu braku odpowiedniego koloru, rzecz jasna😉


A oto one na ulicy służące jako dekoracja:

Psiak odkrył w sobie nową pasję: kopanie dziur na plaży. W tych dziurach później sobie z rozkoszą leżał ku naszej i przechodzących obok ludzi radości:

Na wakacjach poznałam dogłębną wiedzę mojego męża na temat makijażu. Pewnego poranka, widząc mnie w łazience nakładającą tusz na rzęsy powiedział: jesteśmy na wakacjach. Nie musisz więc nakładać maskary na cała twarz(!) Posłuchałam oczywiście. Jak zawsze.

I na koniec fotografia domku na sprzedaż. Ktoś chętny?

Mam nr telefonu jakby co. Udostepnię bez najmniejszego problemu.

A la maison.

Powrót do domu minął świetnie, bez najmniejszych problemów. Przejechaliśmy te ponad 600 km w sześć godzin, zatrzymując się 2 razy, co chyba jest niezłym wynikiem. Francuzi autostrady mają świetne, aczkolwiek konkretnie płatne…. i dzięki temu prawie puste. Aktualnie z niecierpliwością czekamy na mandaty. My jesteśmy na miejscu, ale chęć i wena do pisania pozostała chyba w Normandii.

Normandia – piękne plaże, skaliste wybrzeże i urokliwe miasteczka z charakterystyczną architekturą. Normandia zachwyca krajobrazami oraz gościnnością. Znajdziemy tu wiele unikalnych zabytków. Podczas pobytu w Normandii nie można przegapić klasztoru Mont Saint-Michel, który góruje nad średniowiecznym miasteczkiem, położonym ok. 2 km. od stałego lądu. Spektakularne klify w Étretat to kolejna pocztówka z Normandii – kredowe skały tworzą imponujące urwiska opadające stromo do morza. Obowiązkowym punktem wycieczki jest również malowniczy port w Honfleur (cudo). Normandia słynie z pysznej kuchni – ostrygi i naleśniki z mąki gryczanej to tutejsza specjalność. Te naleśniki to wprost bajka i już są w moim menu.

O swojej miłości do Francji pisałam wielokrotnie, nie będę teraz już przynudzać. Przez cały czas uważam, że powinnam właśnie tam, a nie gdzie indziej, mieszkać. Ale jest jak jest i w domu też jest fajnie. Home sweet home w końcu.

W pierwszym tygodniu pobytu przeżyliśmy najprawdziwszy sztorm na oceanie. Ludzie! Jakież to groźne, a zarazem niezwykle pasjonujące. Wiatr wiał tak silnie, że nie potrafiłam sama zrobić kroku. A Hector prawie fruwał w powietrzu.I tak się my ludzie puszymy, nadymamy i stroszymy piórka, a w obliczu tej niewiarygodnej siły jesteśmy zwyczajnie niczym.


Przebywaliśmy w prowincji Manche i pomimo tego, że przez cały nasz pobyt strefa była zielona, zdyscyplinowani mieszkańcy wszędzie nosili maseczki. A nie musieli tego robić. Chapeu bas.

Niestety inaczej niż w zeszłorocznej Bretanii, Normandia nie słynnie z hodowli krewetek, a z hodowli ostryg. Niewiarygodne ile się ich tutaj produkuje. I o ile krewetki uwielbiam, do ostryg nie potrafię się przekonać. Najsłynniejsze napoje to Calvados i Cidre. Obydwa okropne. Za miejscowy Camembert to jest majstersztyk i creme de la creme wśród serów.


A tak wygląda hodowla ostryg:

Mój mąż się nimi zajadał i w efekcie zaczyna trochę taką ostrygę przypominać.

A suivre….. .

Au revoir!

Niech się dzieje co chce. WYJEŻDŻAMY jutro.
Zresztą prawie wcale nie podejmujemy ryzyka, we Francji jest, pod względem zakażeń, lepiej niż tutaj. Z całą pewnością tak właśnie jest w Normandii.
Wakacyjne motto nadal to samo: WSZYSTKO MOŻNA I NICZEGO NIE TRZEBA.
Czyli angielskie: Go with the flow.

I na koniec: będzie fajnie, miło, dopisze pogoda, a my będziemy dobrzy dla siebie. I oczywiście dla Hectora (ale to nic nowego, dla niego jesteśmy oczywiście dobrzy zawsze).

„Ten kto żyje widzi dużo.

Ten kto podróżuje widzi więcej”. Amen.

Przysłowie arabskie.

Tak więc trzymcie się zdrowo i miejcie się dobrze.