Zakwitło sobie latem w Belgii. Było ogromne, imponujące, unikalne i bardzo śmierdzące. Kto widział ten czuł. Niektórym bardzo dziwnie się kojarzyło, mam nadzieje, nie ze względu na zapach………. . A wszystko działo się w Meise, które nota bene, jest miejscem naprawdę godnym polecenia.
