Category Archives: Grafomania.

Pora umierać.

Życie się wyżyło.

Zmęczenie się zmęczyło.

Znużenie się znużyło.

Miłość się wykochała.

Lecz rdza w sercu pozostała.

Listy dawno napisane

Hulaj dusza.

Co jest grane?

A na ranach już skorupa
Bicia serca nikt nie slucha.

Nawet mleko się rozlało?


No i co nam pozostało?

Jesienny listek II*

Malutki listeczek

Zaczął podróżować

Poleciał do Moskwy

Oraz do Krakowa.

Zatrzymał się w Pradze

A także w Warszawie

W Paryżu przekąsił

“Śniadanie na trawie”.

W San Paulo zobaczył

Wielkiego Jezusa

Coloseum w Rzymie

W Brukseli fallusa.

Chciał jeszcze do Oslo

Oraz do Sajgonu.

Ale się rozmyslił

Bo najlepiej w domu.

* Ten drobny żarcik dedykuję głównie Annie, gdyż ona jest jego inspiratorką:)

Jesienny listek.

Malutki listeczek

Se leżał na trawie.

Oglądał świat wokół

I patrzył ciekawie.

I marzył o zimie

O ciepłej pierzynie

I marzył o wiośnie

Ćwierkającej radośnie

I tak się rozmarzył

Że wiatru wcale nie zauważył.



A ten przyszedł

I dmuchnął

I było po sprawie.

Ty.

Jesteś

Promykiem słońca.

Kroplą deszczu

Na wyschniętych ustach.



Zapamiętanym przez powtarzalność

Dotykiem.

Istniejesz jako

Kręgosłup życia.

Jesteś lustrem

W którym przeglądam się roniąc łzy.

Byłeś.

Jesteś.

I proszę bądź nadal.

Zawsze.

Bez końca.

Nadzieja.

Promyczek slońca

Pojawił się w oknie.

Chodź

Zatańcz ze mną

Nie siedź tak samotnie.

Kropelka deszczu

Spadła na murawę.

Otrzyj mokre oczy

Zrobimy zabawę.

Szara gąsienica

Wychyliła głowę

Mam zepsute jajko

Czy dać ci połowę?

Pląsają na trawie

Żaby i motyle.

Jakie piękne życie.

Mało, ciągle mało

A to jest aż tyle.

Koniczynka.

Koniczynka

Czterolistna

Znaleziona w wysokiej trawie.

Głęboko ukryta.

Bojaźliwa

Delikatna

I schowana

Przed ciekawskimi spojrzeniami.

Maleńka i krucha.

Przyniesie mi szczęście?
Przyniesie mi miłość?
Przyniesie mi radość ducha?

Czy znowu będę żyć

I żyć

Niepoprawnymi marzeniami?

Jazgot.

Jazgot

Jazgocze

Niweczy myśli

W sercu

I w głowie

Strasznie łomocze.

 

Jest wielki

I wieczny

Nachalny

Obecny.

 

Zabija ciszę

A za ciszą

Ciszę.


Zmienia puls życia.

 

W ciszy

Słowa się rodzą

I w rytm poezji

Pięknie

Się kołyszą.

Wisielec.

Pomalutku,

Po cichutku,

Znowu jesteś!

Jak się cieszę.

 

Witaj smutku.

Byleś w lesie?
Byleś w borze?
Pojechałeś gdzieś nad morze?

 

Się schowałeś pod kołderką
gdzie ci było ciepło

Miękko?

 

Się schowałeś w zakamarku?
Przechadzałeś się po parku?

 

Znowu jesteś?
jak się cieszę!

Z tej radości się powieszę.