Fakt autentyczny.

Wiem, że jest to swego rodzaju masło maślane, ale w dobie Fake News tak naprawdę nie wiadomo co jest prawdą, a co nią nie jest.

Ale ad rem.
Mieszkam sobie na placyku, wokół którego stoją domy. Sąsiedztwo miłe i przyjazne, pomocne, ale nie wścibskie czy natrętne. Sielsko anielsko. Dodatkowo bardzo bezpiecznie, gdyż na placyku stoją lampy i w nocy jest bardzo jasno. Że jest bezpiecznie myślałam do wczoraj. Wczoraj bowiem jedna z sąsiadek przyszła opowiedzieć nam następującą historię.

W ubiegły piątek o godz. 07. rano, kiedy oboje z meczem jeszcze spali, usłyszeli jakiś dziwny hałas. Ktoś jakby próbował otworzyć ich drzwi wejściowe. Marc (mąż) zszedł więc na parter i próbował owe drzwi także otworzyć. Po jakieś chwili się to udało i po otwarciu Marc zobaczył starszego pana z „czymś” w ręku.

Marc: Człowieku o ty tutaj robisz?
Człowiek: Próbuję otworzyć te cholerne drzwi.
M: Jak to otworzyć? To jest przecież mój dom.
C: Wiem. Ja się właśnie do was włamuję.

W międzyczasie Anne (sąsiadka) także zeszła na dół i pyta:

Co pan tutaj robi?
C: Jak to, co? Co za głupie pytanie. Próbuję się do was włamać.
A: Do nas? Ale przecież u nas nie ma niczego cennego do ukradzenia.
C: Ale skąd ja to miałem wcześniej wiedzieć?

Właśnie skąd?


M: Ale to co pan robi to jest przestępstwo, jest nielegalne i karalne. Zaraz dzwonię na policję.
C: Proszę sobie nie robić kłopotu. Ja szybko znikam.

I odszedł.


Zszokowani sąsiedzi faktycznie zadzwonili na policję. Policja natychmiast przyjechała i z niedowierzaniem wysłuchała ich historii. Po czym padło pytanie: Jesteście pewni, że to nie był żaden z waszych pacjentów?

Anne i Marc są lekarzami i oboje pracują w szpitalu psychiatrycznym.

Kurtyna.

Prośba.

„Co z oczu to z serca” –mawiają Flamandowie.

Niestety jest to prawdą, o czym przekonuję się coraz częściej. Mam telefon stacjonarny, GSM, WhatsAppa, Skype, maila, komputer i laptop. Nawet mam skrzynkę pocztową na „normalne” listy. Jeżeli to wszystko nie wystarcza to mogę jeszcze kupić gołębia pocztowego. I co z tego?

Ano nic. Może ktoś przypomni mojej rodzinie, że ja naprawdę ciągle jeszcze żyję. Nawet nadal oddycham. I mam się jak się mam.

Może ktoś przypomni??????

Proszę. Bardzo proszę.

“Dobrze mieć brata, bratową, bratanicę – zwłaszcza gdy wszyscy wyjadą za granicę.”  

     (Przysłowie afrykańskie).

4 wyjątkowo bolesne choroby przewlekłe.

Do chorób przewlekłych zaliczamy schorzenia, których objawy utrzymują się przez długi czas lub okresowo nawracają. Większość schorzeń przewlekłych to choroby, z którymi trzeba nauczyć się żyć np. astma, cukrzyca, padaczka oraz coraz częściej występujące choroby autoimmunologiczne. Jakie choroby przewlekłe powodują ból?

1.Choroby zwyrodnieniowe stawów.

Choroby zwyrodnieniowe stawłw atakują coraz młodsze osoby. Mają one duży związek z siedzącym trybem życia oraz nadwagą, dlatego warto od młodych lat dbać o utrzymanie prawidłowej masy ciała oraz pamiętać o codziennej aktywności fizycznej. Choroby zwyrodnieniowe stawów mogą mieć też związek z ciężką pracą fizyczną i przyjmowaniem nieprawidłowej postawy np. w czasie wykonywania pracy siedzącej oraz nauki.
Nieleczone choroby zwyrodnieniowe powodują nasilający się np. podczas zmiany pogody i zwiększonej aktywności ból zlokalizowany w obrębie chorego stawu np. stawu biodrowego, kolanowego, stawu nadgarstka lub różnych odcinków kręgosłupa. Dolegliwości odczuwane przez osoby chore znacznie utrudniają normalne funkcjonowanie i oprócz leczenia farmakologicznego mogą wymagać także leczenia chirurgicznego oraz rehabilitacji.

2.Endometrioza.

Endometrioza to typowo kobiece schorzenie, które cechuje występowanie błony śluzowej macicy, czyli endometrium poza obszarem tego narządu. Wędrująca śluzówka macicy powoduje silny i często trwający długimi miesiącami ból, który mylnie brany jest za objawy bolesnego miesiączkowania.

3.Fibromygalia.

To choroba przewlekła, która objawia się bólem mięśni oraz stawów. Może mieć ona związek z nieprawidłowym odczuwaniem dolegliwości bólowych, jednak ze względu na to, że schorzenie jest stosunkowo „młode”, nadal trwają badania zarówno nad jego podłożem, jak i metodami leczenia.

4.Kamica nerkowa.

Każdy, kto choć raz przeżył ból związany z kamicą nerkową, marzy o tym, aby nigdy więcej go nie doświadczyć. W przypadku tego schorzenia bardzo silne dolegliwości bólowe występują tylko przy ataku kolki nerkowej, którą powodują przemieszczające się w nerce i później w drogach moczowych kamienie nerkowe lub piasek. W przypadku osób, u których zdiagnozowano złogi w nerkach, mogą też występować przewlekłe bóle pleców, które ustępują w pozycji leżącej.


Ważne!

Warto wiedzieć, że sam ból też może być chorobą, która znacząco utrudnia normalne funkcjonowanie – mamy wówczas do czynienia z przewlekłym bólem, którego przyczyn często nie sposób ustalić. Do wyjątkowo bolesnych schorzeń przewlekłych można także zaliczyć np. reumatoidalne zapalenie stawów, niektóre choroby dermatologiczne np. pęcherzycę, także przewlekłe nerwobóle m.in. neuralgię nerwu trójdzielnego. Ból fizyczny oraz ból psychiczny powodują także schorzenia o podłożu emocjonalnym.

Lekarz
Żródło: Pexels / rawpixel.com

No i to jest super fajnie zdawać sobie sprawę, że się jest w gupie wybranców.

A w Holandii….

…….jak to w Holandii. Było świetnie.


Szerokie, pustawe plaże, łagodny wiatr od morza, dużo słońca i +15°. Ani jednej kropli deszczu. Czegóż można chcieć więcej na przełomie października i listopada? Niczegóż. I kto to mówi, że ocieplenie klimatu jest takie  złe ? (ha,ha)


Wiele osób spacerowało BEZ kurtek. Ale uczciwie dodam, że sposób ubierania się w tej części Europy znacząco różni się od sposobu ubierania w Polsce, gdzie, jak dla mnie, ludzie wyglądają jakby mieszkali na Syberii.

Mam różny stosunek do różnych krajów. I o ile w takiej np. Francji jestem ślepo zakochana, to Holandię i jej mieszkańców po prostu bardzo szanuję.


Za co?


– za mądre, rozsądne i rozumne zarzadzanie krajem. Publiczna kasa jest bardzo rozważnie wydawana, drogi są świetne, parkingi czyste i dobrze wyposażone (o czym w Belgii można tylko pomarzyć). Duża liczba PUSTYCH miejsc do pakowania dla niepełnosprawnych.

– za to jak odgarnięto żywioł zwany morzem. W kraju, gdzie spora jego cześć znajduje się poniżej poziomu morza nie jest to zadnie łatwe ani finansowo, ani inżyniersko. Ale oni podołali; powszechne przysłowie, że to „Pan Bóg stworzył świat, ale Holendrzy stworzyli Holandię” jest jak najbardziej adekwatne.

– za to jak potrafili ochronić wybrzeże przed deweloperami i przed samowolą budowlaną. Jest pięknie i cicho. Spokojnie, naturalnie i relaksująco.


– za humanizm, za stosunek do uchodźców i za pomoc tym ostatnim.

– za powszechnie obowiązujący styl życia. Holandia to bogaty, rozwinięty i doskonale prosperujący, pod wieloma względami, kraj. Ludzie zaś żyją, mieszkają i wyglądają bardzo, ale to bardzo skromnie. Bogactwo niektórych jest oczywiste, ale jakby skrzętnie ukryte. Naprawdę bardzo mi się podoba i doceniam taki modus vivendi.


– za respektowanie wolności jednostki przez duże „W”.

– za odseparowanie religii od państwa i trzymanie wiary tam gdzie powinna być. Czyli w kruchcie i w prywatnych domach. Warto byłoby wziąć przykład np. w Polsce.

– za bezgraniczne zaufanie do turystów. Dom wyjęliśmy nie płacąc żadnej kaucji. Karta do drzwi wejściowych przyszła do domu i na koniec nikt niczego ani nie sprawdzał, ani nie skontrolował.

Laurka? Być może. Ale ja właśnie tak postrzegam Holandię.

ZEELAND.

Daaaaag:)