All posts by bognna

Myśliwy.

Mruży oczy

Wypełnia go

Rozkosz oczekiwania na ofiarę.

 

Jeszcze minuta

Albo  i dwie.

 

Jest cierpliwy

Naznaczony upiornym spokojem

Predatora.

 

Jeszcze minuta

Albo  i dwie.

 

A tymczasem

Krąży

A tymczasem

Drąży

 

Zbiera siły

I uderzy

Bez zastanowienia

Z furią

Z precyzją

I z siłą

Potwora.

 

Ku pokrzepieniu…..

Mój mąż rozmawiał, w zalecanej odległości, z naszą sąsiadką. Starsza, urocza pani mówi:

– Ależ ten Hector urósł. I jest ciągle taki śliczny i grzeczny. Prawie wcale nie szczeka.

Mąż- czasami jednak szczeka jak mu się coś nie podoba lub nie dostanie tego, czego właśnie chce.

– Sąsiadka – OOO….to zupełnie tak samo jak Roger.

(Roger to sąsiadki mąż).

Szkoda…..

…….a nawet wielka szkoda, że nie możemy tego często tak aktualnie bezsensownie spędzanego czasu w domach jakoś sensowniej wykorzystać.
Na przykład wyspać się na zapas. Tak na kilka lub na kilkanaście miesięcy.

No niestety….. .Jest jak jest.

Reumatyzm palindromiczny.

“Ta specyficzna choroba stawów diagnozowana jest bardzo rzadko i w równym stopniu atakuje kobiety, jak i mężczyzn. Reumatyzm palindromiczny charakteryzuje się nagłymi i niespodziewanymi atakami bólu i równie nagłym ustąpieniem dolegliwości. Zazwyczaj utrzymuje się od kilku godzin do maksymalnie kilku dni.

Schorzenie, nazywane także syndromem Hench-Rosenberga zaliczane jest chorób immunologicznych o nieznanym pochodzeniu. W czasie ataku układ immunologiczny wytwarza przeciwciała atakujące zdrowe tkanki.

Mimo że pacjenci skarżą się na ból z jednego lub kilku stawów ustąpienie ataku w miejscu, w którym skumulowały się dolegliwości nie obserwuje się żadnych niepokojących zmian. Zdaniem specjalistów przypadłość ta, to niewykształcona postać reumatoidalnego zapalenia stawów. Czasem łączona jest z infekcją bakteryjną bądź wirusową, a także wadą genetyczną wpływająca na nieprawidłowe stężenie hormonów.

Typowe objawy reumatyzmu palindromicznego

Towarzyszące schorzeniu objawy nie różnią się niczym od tych pojawiających się przy klasycznej chorobie stawów. Chorzy najczęściej uskarżają się na ból w stawie (niekiedy w kilku), obrzęk, sztywność oraz wysoką gorączkę. U niektórych pacjentów wokół zajętych obszarów pojawiają się dobrze wyczuwalne guzki pod skórne.

Reumatyzm palindromiczny – diagnoza

Nietypowy przebieg i rozwój reumatyzmu palindromicznego sprawia, że jest on wyjątkowo trudny w zdiagnozowaniu. Bardzo często cierpiące z jego powodu osoby nie łączą go z chorobą, a jedynie chwilową niedyspozycją. Dlatego chorym, u których pojawiają napady bólu stawów zaleca się nie tylko dokładniejszą obserwację własnego ciała, ale i szybką konsultację lekarską. Ponieważ klasyczne badania jak OB. czy CRP wykażą stan zapalny to nie rozpoznają jego przyczyny. Postawienie diagnozy jest możliwe jedynie w oparciu o analizę objawów oraz historii choroby.

Reumatyzm palindromiczny – sposoby leczenia

Wśród dużej grupy pacjentów obserwuje się obecność innej choroby immunologicznej dlatego walka z tą postacią reumatyzmu ogranicza się do łagodzenia jego objawów. Zazwyczaj stosuje się środki przeciwbólowe, przeciwzapalne, a w cięższych przypadkach glikortykosteroidy”.

                                                                    (Gazeta. pl. zdrowie).

Tak se cały czas myślałam, że taka mądra jestem i wiem o reumatyzmie wszystko. A tu niespodzianka ☹

Pierwszy raz w życiu spotykam tę nazwę ☹

Pozdrowienia z Alcatraz.

To oznacza, że sama z własnej i nieprzymuszonej woli poddaję się kwarantannie. Przez kolejne 10 dni nie spotkam się z nikim, ani nie opuszczę mojego domu. Wszystko odwołałam, włącznie z sobotnią wizytą u nas gości. Przynajmniej nie muszę przez kilka godzin jutro stać w kuchni. Zwariuję? Pewnie tak. Czas pokaże. Ale chyba tak właśnie trzeba postąpić.

I wiem, że mogę, a nawet powinnam się „czymś” zająć, czytać książki, oglądać TV, sprzątać lub zacząć uczyć się chińskiego. Problem polega na tym, że ja to wszystko mogę robić tak w zasadzie prawie zawsze. Nie jest to więc dla mnie absolutnie żadna atrakcja. Prowadzenie domu dla dwojga osób i dla małego psiaka to nie jest przecież jakaś katorżnicza praca i przy dobrej organizacji można sobie wygospodarować sporo wolnego czasu.

Na dodatek, przez najbliższe dni, mój mąż ma nakaz pracy w domu. I to z pewnością jest atrakcja. Lub utrudnienie, jak kto woli. Hector zaś będzie w 7 niebie.

Tak mi przyszło do głowy, że skoro Justin Trudeau musi również przebywać w odosobnieniu to zechciałby mi potowarzyszyć?

Uważam, że jest to naprawdę świetny pomysł.

 

Trzymcie się zdrowo z daleka od wirusa.

 

P.S.
Chyba poszukam na Netfixie jakiegoś 100- odcinkowego serialu;(

Na Dzień Kobiet.

Totalnie personalnie.

Dnia kobiet nie obchodzę i w zasadzie nie obchodziłam. Nie przeszkadza mi jednak, że to święto istnieje. Tym bardziej, że ma piękną historię. Od 1909 w Ameryce kobiety zaczęły bowiem walkę o swoje prawa i równe z mężczyznami traktowanie w pracy.
Ja po prostu nie mam najzwyczajniej w świecie potrzeby, aby ktoś RAZ w roku zauważył, że jestem kobietą. Pamiętam smutne raczej widoki, kiedy moja mama wracała 8. marca z pracy z wycieńczonym, biedniutkim tulipanem.

Identyczny stosunek mam do Walentynek. 14. lutego wypijamy razem wieczorem małego szampana, ale robimy to także bez okazji. I na tym właśnie pies polega, jak mawia mój mąż.

Doceniam i szanuję to, że osoba, którą kocham także nie potrzebuje wyznaczonego dnia, aby mi tę swoją miłość okazać. I vice versa rzecz jasna.

W ślad za miłością idą u nas także wymagania wobec siebie. Nie potrafię jakoś sobie wyobrazić bycia z kimś niechlujnym, zaniedbanym, niechodzącym do fryzjera czy dentysty. Z kimś, którego jedyną ambicją jest oglądanie TV z puszką piwa w ręce. Z kimś kto się nie rozwija intelektualnie czy duchowo i umysłowo funkcjonuje w średniowieczu. I vice versa rzecz jasna.

Totalnie globalnie.

Tutaj sprawa znaczenia Dnia Kobiet ma się zupełnie inaczej. O ile w kraju frytek z majonezem nie ma specjalnie potrzeby wałczyć o prawa płci żeńskiej (btw. w Belgii tego dnia się nie obchodzi), o tyle gdzie indziej na świecie jest bardzo, ale to bardzo dużo do zrobienia. Tutaj tzw. solidarność jajników może rzeczywiście sporo zmienić. Wspomnę chociażby o bezkarności gwałcicieli w Indiach, czy bestialskim obrzezywaniu małych dziewczynek w niektórych krajach afrykańskich. Przykładów haniebnego traktowania kobiet jest wiele. Czasami trudno mi wierzyć, że żyję w XXI wieku. Wynaturzenia mają się nadal dobrze i, co gorsza, prawo reprezentowane głównie przez mężczyzn, na nie zezwala.

W walce z tymi wynaturzeniami widzę sens Dnia Kobiet. A nie w taniutkim, na pól zwiędłym tulipanie.

Ale….na polepszenie nastroju dla tych pań, które obchodzą i dla tych, które nie obchodzą jutrzejszego święta:

Lecieć albo nie lecieć?

That is the question.

I to pytanie z gatunku tych egzystencjalnych:(
Za trzy tygodnie powinniśmy i bardzo chcemy być na Sardynii. Byłby to trzeci nasz pobyt w tym cudnym miejscu. Wszystko dawno zabukowane i dawno opłacone. Niestety bez możliwości anulacji. Szlag. I d*pa zimna jak mawiają mędrcy.

Dylematem oczywiście jest pięknie i ekspansywnie rozwijający się Corona wirus szczególnie we Włoszech, oraz to, że ja jestem w tej nieszczęsnej grupie ryzyka. Nie chcemy i nie mamy w zwyczaju panikować. Ale………..czy warto kusić los? Czy jest to totalna głupota i brak odpowiedzialności?

Pragnienia swoją drogą, a zdrowy rozsadek swoją.

Freiburg znowu.

Od jutra zmywamy się na parę dni do Freiburga po raz sama nie wiem który. Jesteśmy zaproszeni do naszych przyjaciół, a konkretnie do mojej przyjaciółki jeszcze ze szkoły średniej oraz jej męża. Boże.

Jak to pięknie, że można przez tak długi czas utrzymać naprawdę fajną i głęboką przyjaźń.

„Podróżowanie uczy skromności. Widzisz, jak niewiele miejsca zajmujesz w świecie.” – Gustave Flaubert

Tschüss.