Obejrzana w niedzielę w Brukseli piękna ekspozycja, głównie wnętrz. Naprawdę miłe przeżycie. Wystawa „Cocoon” jest znakomicie dopasowana do rożnych gustów, stylów i budżetów. Gratis można uzyskać porady w sprawie doboru kolorów. Używamy jej głównie do inspiracji w urządzaniu domu podpatrując ciekawe oraz oryginalne pomysły i rozwiązania. Wiele mistrzowskich wprost, prostych zabiegów pomagających stworzyć swój niepowtarzalny kokon. Rzadko widuje się niebanalne i ciekawe wnętrza. Większość ludzi mieszka chyba jednak sztampowo i niestety kiczowato.
Chyba jednak boimy się innowacji, nowych, niestandardowych rozwiązań. A szkoda. Nasze domy wiele mogą o nas samych powiedzieć, odzwierciedlić nasze pasje, zamiłowania, hobby. Podkreślić co jest ważne i istotne. Naśladownictwo jest łatwe, proste i bezpieczne. Także w stylu życia, ubierania się, klepania cudzych poglądów i cudzych religii…. . Nie wymaga wielkiego wysiłku umysłowego. Doskonale prasuje mózg. Stąd tyle wszędzie chodzących klonów, ale to jest temat na inną bajkę. Naprawdę warto było pojechać.
Dodatkowo powrót w zupełnie romantycznej atmosferze, wszystko ośnieżone, wyciszone i czyste. Śnieg w Belgii jest prawdziwa rzadkością stąd moja radość i oczarowanie nim. Niestety (lub „stety” dla tych, którzy jeżdżą samochodami) w poniedziałek rano wszystko bezpowrotnie zniknęło.