Archiwum dnia: 13 marca, 2009

Absolutnie.

I znowu ból, stres i cierpienie. Znowu szpital i wszystko, co się z nim wiąże. A tak chętnie pisałabym o dobieraniu stringów do kozaczków! Z ręką na sercu przyznaję, że opieka i wiedza lekarsko-pielęgniarska jest tutaj wprost znakomita. Ale chętnie bym tego tak często nie sprawdzała.

 Jak sobie radzą w takich sytuacjach ludzie samotni?

Kto im pomaga?

Kto wspiera?

Kto jest świadkiem wylewanych łez?

I kto pomaga je osuszać?

Czy pomimo wszystkiego, co mnie spotyka, należę do szczęśliwców?             

                                      Sama absolutnie nie dałabym rady.