Archiwum dnia: 11 Maj, 2009

Botox.

                                   Wskutek przeróżnych operacji, zażywania ogromnej ilości lekarstw, komplikacji, innych tego typu rewelacji, a przede wszystkim wskutek tego, że ja to niestety ja, rozerwało mi się jelito w środku (ja wiem, że jelito jest w środku człowieka, ale mam na myśli w środku jelita, ponieważ podobno może się ono także rozerwać na zewnątrz). Ból nie do opisania. Koszmar! Najgorszym wrogom nie życzę. Chociaż kto wie…… .W dzisiejszych czasach, na szczęście, można temu zaradzić wstrzykując obok, lub raczej dookoła tej powstałej rany, botox. Wszystko odbywa się pod całkowitą narkozą i podobno ma pomóc. Tak się też zdarzyło w ubiegły piątek i teraz czekam na rezultaty tego zabiegu. Ale botox?

                              Czyż to nie jest przypadkiem marnowanie tego tak cennego dla operacji plastycznych produktu?

 

I czy nie lepiej byłoby mi to zaaplikować np. na twarzy?

Albo najlepiej w obydwu miejscach jednocześnie?

 

                             Takie właśnie głupie myśli przychodzą mi głowy. Niestety. To chyba wskutek zbyt częstych narkoz wypisuję takie pierdoły.

 

                            I czy w związku z tym, mogę się oficjalnie przyznać, że poddałam się właśnie operacji plastycznej?