Trudno określić, kiedy jest naprawdę zadowalający. Co dla jednych jest luksusem, dla innych jest po prostu stanem ledwo wystarczającym. Tak to już jest na tym niesprawiedliwym świecie.
Ja miałabym wszystko: dom z ogrodem pod Brukselą, super samochód, euro’s na ciuchy, wakacje, wyjścia, restauracje….. . Ba, posiadam piękną i drogą biżuterię.
Mam wsparcie rodziny i przyjaciół oraz Miłość, o której pisze się książki i nakręca filmy.
Nie jestem odrażająco szpetna i w miarę inteligentna.
Ja to wszystko wiem i naprawdę doceniam.
Niestety często nie posiadam zwyczajnie siły, aby z tego wszystkiego się cieszyć i korzystać.
Nie posiadam bowiem siebie.
Są dni, że choroba przesłania wszystko, a ja gdzieś znikam w jej przepastnej otchłani.