„W związku ze zwiększającymi się możliwościami leczenia, a także coraz szerszym wykorzystywaniem różnorodnych i kosztownych technologii oraz sprzętu technicznego, większość dyskusji wokół medycyny koncentruje się na kosztach, sposobach ich obliczania i kontroli, jak również prywatyzacji czy komercjalizacji. Analizy te, skupiając się na samych środkach, które należy wykorzystać i sprawiedliwie podzielić, pomijają dyskusję o celach, które medycyna jako specyficzna profesja powinna realizować. „To nasilenie wyłącznie ekonomicznych debat – jak napisano o medycynie amerykańskiej w raporcie Hastings Center – nie tylko nie rozjaśniło sytuacji, ale przyczyniło się do jeszcze większych nieporozumień w dotychczasowej, zbyt ubogiej dyskusji wokół celów i zadań medycyny. (…) Bez takiej refleksji różnorodne reformy przeprowadzane na całym świecie mogą zawieść albo nie osiągnąć tego, czego oczekiwano. Ekonomiczna presja wywierana na medycynę tym bardziej wymaga głębszej refleksji nad jej celami.
Jeszcze gorzej niż z samym bólem radzi sobie medycyna z cierpieniem. „Świadome i emocjonalne cierpienia towarzyszące chorobie są często nierozpoznane i nieleczone”. Nawet jeśli zostają zauważone, traktuje się je jako pozbawione większego znaczenia. W stosunku do cierpiącego pacjenta dominuje apersonalistyczne, scjentystyczne podejście farmakologiczne, w którym wobec różnych lęków i niepokojów chorego nadużywa się uśmierzających narkotyków zamiast osobowej obecności, troski, wsparcia i rady.
Podobnie nie radzi sobie medycyna z cierpieniami wywołanymi chorobami psychicznymi, które dotykają dziś miliony ludzi. Dość często udzielając pierwszej pomocy medycznej, zwraca się uwagę na zaburzenia biologiczne, ignorując psychiczne. Wynika to z przekonania, że choroby psychiczne są mniej ważne. W konsekwencji prowadzi to jednak do hamowania rozwoju psychiatrii.
Oprócz chorób psychicznych człowieka nękają różnego rodzaju niepokoje egzystencjalne. Człowiek dotknięty chorobą stawia najtrudniejsze pytania. Nie tylko o to, dlaczego jest chory, dlaczego cierpi, ale także dlaczego musi umrzeć i jaki jest sens życia. „Medycyna jako taka nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. Niemniej od lekarzy czy pielęgniarek chorzy oczekują jakiejś odpowiedzi”.Możliwe jest odwołanie się do własnego doświadczenia, do poszukiwanych przez siebie wartości i podzielenie się tym w duchu współczucia i więzi z drugim człowiekiem”.
(ks. prof.dr hab Tadeusz Biesaga)
Nawet bardzo. Bardzo smutne.