Archiwum dnia: 16 listopada, 2009

Fioletowe szarości.

                          Naprawdę i na całego zwariowałam w ubiegłym tygodniu. Nakupowałam różnych szmat, wydałam kupę pieniędzy i teraz je (te szmaty) skrzętnie chowam po szafach. Chowam, ponieważ się troszczę o mojego męża. Ma podwyższone ciśnienie i nie chcę, aby z powodu głupich ciuchów dostał zwału. Nowy outfit jest w kolorze szaro-fioletowym.

                         Wyglądam teraz całkiem ładnie. To znaczy ciągle jak inwalida, tylko ładniej ubrana.