Archiwum dnia: 28 grudnia, 2009

Stwórca.

                            Święta się skończyły. Minęły miło i spokojnie; udało się nam uniknąć kiczu, cyrku i szopki. Zbliża się Nowy Rok, a więc okres podsumowań. Nienawidzę tego. Zawsze wtedy ogarnia mnie większy niż zazwyczaj smutek.

                            Kogo winić za autoimmunologiczną chorobę, której nie da się wyleczyć? Jak leczyć „coś”, co niewiadomo skąd się wzięło? Do kogo mieć pretensje?

Do Pana Boga, w którego się nie wierzy? Do złych genów? Przypadku?

 

                            Już dawno temu niezawodna, Najukochańsza z Poetek napisała w wierszu „Stwórca”:

„ A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało?

Nikt się nie będzie tłumaczył, że nie mógł wymyślić lepiej?

Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało!

Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie?”

 

 No właśnie nikt.