Dzisiaj w nocy, przez kilka godzin, miałam w brzuchu uruchomioną na całego wiertarkę. Wierciła jak szalona wprawdzie bezgłośnie, ale niezwykle intensywnie.
Pracując na pełnych obrotach doszła prawie gdzieś do kręgosłupa.
Bardzo trudno mi powiedzieć, czy dzisiaj żyję, czy tylko mam takie wrażenie… .