Ze zgrozą dowiedziałam się od mojego męża, że zaczęłam chrapać w nocy. No ludzie! Wprawdzie widząc moje przerażenie szybko dodał, że TYLKO pochrapuję i tylko CZASAMI, a w zasadzie to RZADKO, ale jednak. To nowość w naszym długoletnim związku i jestem autentycznie przerażona! Do tej pory utożsamiałam chrapanie, z bardzo, ale to z bardzo wiekowymi facetami. W żadnym wypadku nie ze mną, na wskroś wysublimowaną, delikatną kobietą :).
Jak powiązać to chrapanie z własnym wizerunkiem nowoczesnej kobiety?
No jak?
Nowoczesna kobieta bowiem:
– godzi funkcje: matki/żony/teściowej/córki/kochanki/partnerki z wysokim stanowiskiem w pracy bez najmniejszego wysiłku i na dodatek nigdy, przenigdy się nie pocąc
– rano wstaje z łóżka bez rozczochranych włosów i w niepogniecionej, najlepiej w jedwabnej, piżamie
– jest często zapraszana do wytwornych restauracji i pomimo tego nie przybywa jej ani grama tu i ówdzie
– jak mężczyzna prosi ją o rękę to dostaje zawsze pierścionek z diamentem wielkości co najmniej śliwki
– nawet leżąc w szpitalu po operacji ma bezbłędny makijaż
– w domu, w którym mieszka nigdy nie ma bałaganu
– rzadko boli ją „wtedy” głowa
– jest zawsze, ale to zawsze elegancko i bezboleśnie wszędzie wydepilowana
– obcy jest jej celulitis i inne tego rodzaju paskudztwa, gdyż posiada niezwykle skuteczne kremy dosłownie na wszystko
– nie łamią się jej paznokcie i nie odpryskuje z nich lakier
– z wiekiem nic jej nie zaczyna opadać i zwisać; au contraire, mając 40 lat i odpowiednie zasoby wygląda lepiej niż 15 lat wstecz
– wygląda świetnie i trendy nawet robiąc zakupy po całym dniu pracy
– jeździ sobie regularnie do SPA gdzie spotyka zabójczo wyglądającego masażystę
– beznadziejni faceci to zawsze mężowie/partnerzy oczywiście innych kobiet
– nie wyskoczy jej żaden pryszcz ani żadne inne świństwo przed jakimś ważnym spotkaniem lub uroczystością
– wielu, naprawdę wielu rewelacyjnych mężczyzn nieustannie za nią szaleje, ale ona jest ponad to i jedynie często o tym opowie innym babom zachowując wrodzoną skromność
– no i na 100% nie chrapie, a nawet z rzadka nigdy nie pochrapuje.