Już właśnie jedzie do nas moja siostra ze swoim mężem. Pobędą z nami jakieś 10 dni. Pozwiedzamy i pooglądamy sobie trochę…… chociaż zwiedzanie razem ze mną do najłatwiejszych nie należy :(. Pogadamy i poplotkujemy.
Mam nadzieję, że moje cudowne zdrowie nie zepsuje tego wszystkiego.
Może spróbuję zamieścić później jakiś „fotoreportaż” z tej wizyty.
A na razie plan podroży ustalony, menu prawie gotowe (oczywiście wirtualnie), a piwniczka naprawdę nieźle zaopatrzona (oczywiście realnie).
Życzę im szerokiej drogi i opuszczam mojego bloga na jakieś dwa tygodnie.