Przeżyliśmy remont, a tak w zasadzie przebudowę, łazienki. Wszystko jest zrobione pięknie, bez nawalania i ściśle według naszego projektu. Jestem naprawdę bardzo zadowolona z rezultatu chociaż wiadomo, że remontownie do przyjemności nie należy. Pracowali u nas oczywiście Polacy. Panowie mili, grzeczni, uprzejmi i profesjonalni. Harowali ciężko po 12 godzin dziennie. Wiem, że obaj przebywają tutaj z żonami, które raczej siedzą same w domu i generalnie się bardzo nudzą. Troszcząc się o „nienudzenie” się żon zaproponowałam obu wielki stos gazet z Polski. Dostaję je regularnie za pośrednictwem mojej mamy.
Pytam więc uprzejmie: “ Panowie chcecie te gazety dla żon?” A oni zgodnie i jednomyślnie mi odpowiedzieli: ”Gazety? A po co?”
No właśnie.