„Kto zna i używa ten wie. Absolutnie super wynalazek! Szczęśliwie posiadamy znajomych na całym świecie, a także ja mam mamę i siostrę w Polsce, a więc gaworzymy sobie co niemiara. Bez żadnych konsekwencji finansowych. Skype używam do wielu lat i o ile kiedyś można było mieć spore zastrzeżenia co do jakości dźwięku i obrazu to aktualnie wszystko działa pięknie i bez zarzutu”.
Boże jedyny zaczynam cytować samą siebie! To chyba tak na starość ludziom się zdarza. Ale ostatnio odkryłam, że Skype jest także pięknym źródłem oszustwa. Jak inne media zresztą. Nie skypuje się bowiem spontanicznie i znienacka. Z mamą na ten przykład znacznie wcześniej się umawiamy, łykam odpowiednie prochy, poprawiam przed sesją nawet makijaż czy włosy i niejako psychologicznie przygotowuję się do rozmowy.I chociaż jestem chora czasami jak pies (tak się mówi po flamandzku) mam czas na przygotowanie się do sprawiania WRAŻENIA, że jest inaczej. Identycznie robi moja mama i tak się przecudnie oszukujemy.
Tylko jaki to ma sens?