Wróciliśmy do domu z bardzo przyjemnego pobytu. Gadałam OGROMNIE dużo przez bite 3 dni i z najprawdziwszą, i z nieukrywaną przyjemnością przez ostatnie dwa dni nie powiedziałam do nikogo (nawet do psa) ani jednego słowa. Mąż pojechał do Amsterdamu i nadarzyła mi taka cudna „milcząca” okazja. Czasami jednak być fajnie tylko tak sama ze sobą.
Rację miał Władysław Tatarkiewicz mówiąc, że „Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną i męką dla tych, co są do niej zmuszeni”.