Archiwum dnia: 17 lutego, 2012

Oczekiwanie. 16

No własnie na co?

 

                               Moje serce nie jest chore i regularnie sprawdzane. W sobotę w nocy obudził mnie jednak dość silny, promieniujący do lewej ręki, ból w klatce piersiowej, miałam kłopoty z oddychaniem i wrażenie, że moje serce wali jak szalone. Nie wiem, czy zwiastuje to jakąś chorobę. 

                         Chciałam napisać jednak o czymś innym. Nie zrobiłam absolutnie niczego, aby sobie pomóc. Leżałam cichutko starając się nie obudzić śpiącego męża. Nie sięgnęłam do stojącego przy łóżku telefonu. Nic, nic, nic. Miałam nadzieję, że zwyczajnie, przeniosę się na tamten świat. Bez żalu. Nikomu, absolutnie nikomu o tym nie wspomniałam, a dzisiejszy wpis świadczy o tym, że nadal żyję. A dolegliwości ustały.

                           Wiem, że mój mąż miałby kłopot, aby mi takie zachowanie wybaczyć. Wiem także, że w żadnym wypadku nie zasługuje on na takie traktowanie z mojej strony. Wiem i rozumiem to, a jednak nie poprosiłam go o pomoc.

„Będę Cie kochać do końca życia. A jeżeli jest coś potem, będę Cię kochać także po śmierci. Czy mnie zrozumiesz?” (J.Carroll).

Własnie, czy mnie zrozumiesz?