Archiwa miesięczne: Maj 2012

La vita è bella.

                     Lub dokładnie mówiąc bywa piękne. Jak chociażby teraz; ludzie zaczynają się pocić (i to także dosłownie, ponieważ upał jest ogromny) przygotowując się do egzaminów, a ja NIC.

Pełny luz.

                 I całkowicie zapominam to, co powiedział tak lubiany przeze mnie Seneka:

„Otium sine litteris mors est et hominis vivi sepultura – życie bez zajęć naukowych i literackich jest śmiercią i grobem żywego człowieka”.

 



Rainbow.

Rainbow. Z drugiej strony tęczy

 Czekasz na mnie.
 Tak stęskniony.

 

 Wyciągam dłonie.

 Wystukuję obcasami

 Rytm szybko bijącego serca.

 

 Jak zmoknięty strach na wróble

 Komicznie macham rękami.

 

 Owijam wokół palca

 Zamgloną rzeczywistość.

 

Śmiejesz się bezgłośnie.

 

Przyjdź.

Zrób krok.

Jesteś tak, tak blisko.

 



Lipsk.

                           Zatrzymaliśmy się w Lipsku tylko na dwie godziny i zupełnie tego wcześniej nie planując. Popstrykałam jednak parę zdjęć ad hoc i na pamiątkę. Miasto, na pierwszy rzut oka, robi całkiem miłe i sympatyczne wrażenie.


Lipsk1.

 

 

Lipsk2.

 

 

Lipsk3.

 

 

Lipsk4.

 

 

Lipsk5.

    

  Trochę mnie zdziwilło,  że można tutaj gazy sobie wymieniać. Cokolwiek to oznacza;)    

Lipsk6.

 

 

 

Boli…

………boli, boli. Ludzie jak boli.

Odchodzę pomału od zmysłów. Niestety.

„Śmierć jest wielkością niezmienną, jedynie ból jest wielkością zmienną, która może nieskończenie wzrastać”. (G.CH.Lichtenberg).