Tak bym enigmatycznie i nie gramatycznie nazwała naszą aktualną sytuację.
Czy człowiek zdrowy, czy chory życie toczy się swoim rytmem. Świat nie chce się zatrzymać na mojej chorobie i skoncentrować na moich problemach.
Ale ad rem. Wokół ciężkie czasy, wszędzie kryzys, upadki nawet bardzo dobrych firm. Masowe zwolnienia. W sumie niewesoło. A u mnie w domu kariera mojego męża (znowu!) nabiera tempa. Nowa praca od lutego związana z dużym awansem i nowe, zawodowe, fantastyczne wprost perspektywy.
Dreams come jednak true. Czasami.