Archiwum dnia: 14 grudnia, 2012

Szczęścidełko.

                         Tak bym enigmatycznie i nie gramatycznie nazwała naszą aktualną sytuację.

Czy człowiek zdrowy, czy chory życie toczy się swoim rytmem. Świat nie chce się zatrzymać na mojej chorobie i skoncentrować na moich problemach.

                       Ale ad rem. Wokół ciężkie czasy, wszędzie kryzys, upadki nawet bardzo dobrych firm. Masowe zwolnienia. W sumie niewesoło. A u mnie w domu kariera mojego męża (znowu!) nabiera tempa. Nowa praca od lutego związana z dużym awansem i nowe, zawodowe, fantastyczne wprost perspektywy.

Dreams come jednak true. Czasami.