Archiwum dnia: 26 lutego, 2013

Posiadaczka.

                      A co! Nie będzie tylko o chorobach, bólach, operacjach i szpitalach.

W ubiegły weekend spróbowałam (nieudanie zresztą) uporządkować naszą garderobę. Przy tej okazji policzyłam swoje chustki i szale, głównie szale, które kocham miłością bezgraniczną. Podejrzewam, że od urodzenia i chyba nawet w trumnie położę się z gustownym szalikiem na szyi.

Wyszło mi: 52 sztuki.

Okropne? Tak.

Dekadenckie? A jakże. Jeszcze jak.

Skandaliczne? Być może.

Powinnam się wstydzić? Nie, gdyż żadnego z tych szali nie ukradłam.

Obrzydliwie materialistyczne? Owszem.

Ale jakie fajne!!!!!

                   I jak tu nie zgodzić się z niezapomnianą Marilyn Monroe że: ”Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy”.