Archiwum dnia: 4 czerwca, 2013

Amsterdamska czarownica.

                    Całą wizytę w Amsterdamie zepsuły mi moje włosy. Tak, tak. A raczej ich kolor. Jakiś diabeł podkusił mnie, aby zmienić szampon koloryzujący, którego używam od 100 lat, na inny. Niesprawdzony. Włosy mam wielkie, kręcone i brązowe.

                 Cholera. Włosy zrobiły się prawie czarne. Totalny koszmar. Chodziłam tam więc w tej Holandii strasząc tych Holendrów czarną czupryną. Osobiście nic nie mam przeciwko czarnym włosom, ale taki kolor ZUPEŁNIE nie pasuje do mojej karnacji.

Wyglądałam (i ciągle niestety wyglądam) jak najprawdziwsza czarownica.

Przesiaduję więc w w ukryciu, w piwnicy, w domu.