Nieuchronnie nadejdzie. Bez wyjątku dla wszystkich. Wczoraj późnym wieczorem siedzieliśmy sobie we dwójkę w ogródku. Każde z książką lub z laptopem. Popijaliśmy wolno czerwone winko.
Było ciepło, cicho. Sąsiedzi na wakacjach. Świat nagle gdzieś odpłynął. Prawie nic do siebie nie mówiliśmy, a było tak cudnie. Piękna, urocza chwila i piękne to wspólne milczenie. Prawie nie do opisania. Bezcenne są takie momenty, kiedy nic nie trzeba mówić, a wszystko jest oczywiste.
“Kochać to zgadzać się na to, by się starzeć z drugim człowiekiem”. (Albert Camus).
Starość… we dwójkę? Chyba się nie boję.