Przyszła baba do doktora
Proszę pana
Jestem chora.
Lekarz głową poobracał
Tu obejrzał
Tam pomacał
I powiedział:
Proszę pani
Pani ciało
Jest do bani.
Tu lekarza nie potrzeba
Zmiłowania nieba
Trzeba.
Baba się zafrasowała
Się zmartwiła
Popłakała.
I do Boga powzdychała.
Wielki, dobry Panie Boże
Może chociaż ty pomożesz?
Pan Bóg głową poobracał
Tu obejrzał
Tam pomacał
I powiedział
Proszę pani
Tu choroby
Ani, ani.
Jesteś zdrowa, gibka, giętka
Jesteś zdrowa jak sarenka.
Jak to? Jak to?
Zapytała.
A opinia konowała?
Mądry starzec się sfrasował
Brodę potarł
Głowę oparł
Wyrok podał.
Zapamiętaj dziecko przecie
Wiele prawd jest na tym świecie.