……. proszę Państwa, nie bójmy się do tego przyznać, wpływa na niemoc duszy. Ostatnio jakoś trudno mi się skupić i sklecić kilka zdań pod rząd. Podziwiam tych, którzy produkują „coś” prawie codziennie. Taki na ten przykład Osho713.
A ja?
Najchętniej zakopałabym się w jakieś mysiej norze gdzie nikt by mnie nie znalazł. A być może nawet nikt by mnie nie szukał. Kto wie?
„Pytania są niebezpieczne,
Nie ruszaj ich, będą spały.
Zapytasz – zbudzisz, i znacznie więcej
Niż myślisz pytań powstanie”. (Johnathan Carroll)
I siedziałbym tam sobie na wieki wieków.
Ale nie da się.
Amen.
Codzienne zmuszanie się do funkcjonowania, albo do quasi funkcjonowania jest naprawdę niezwykle męczące.
No cóż. W chorym ciele chory duch. Ale w zdrowym duch jest zawsze zdrowy?
Nie sądzę.
No właśnie. Przysłowia jednak nie zawsze sa mądrością narodu. Z wyjątkiem tego, że „jak się żony nie bije, to jej wątroba gnije”. Ja mam wątrobę zdrową, jakby co.
No i takie tam bla, bla, bla….. .