Archiwa miesięczne: Listopad 2015

Powrót do przeszłości.

                   Przeczytałam ponownie książkę, którą ukradłam mamie będąc w Polsce, pt. „Znachor” (Dołęga – Mostowicz). Nie myślałam, że dam radę. Powieść jest w końcu stara, pisana archaicznym językiem i niemodna.

                A jednak spodobała mi się ponownie i nieustannie się temu dziwię.

 

Niemoc.

Niemoc. Zupełnie niepotrzebnie

 Uparcie

 I godzinami.

 

 Przestępujesz z nogi na  nogę.

 Zupełnie niepotrzebnie

 Czekasz

 I czekasz

 Marszcząc czoło.

 

Na coś

Czego ja ci dać nie chcę

Nie potrafię

 

Nie mogę.