Archiwa miesięczne: Czerwiec 2017

www. Smuteczkowo.be

                       Taki mam od dzisiaj adres. Mąż od wczoraj w Washington DC, a ja jestem sama. I to aż do soboty. Dłuuuuuuugo. Jak dla mnie.

Oczekuję wyrazów współczucia oraz duchowego wsparcia. Można mi także przesłać chusteczki higieniczne (na wyżej wymieniony adres) do ocierania łez, rzecz jasna.


Z góry dziękuję.

Smuteczkowo.

 

Autoportret (ok. prawie).



Chcenie.

Chcenie. Tak bardzo bym chciała

 Maszerować bez końca

 Dotknąć ręką księżyca

 Zebrać gwiazdy do worka

 Mrużyć oczy od słońca.

 

 Tak bardzo chciałabym

 Patrzeć w niebo wysoko

 Leżeć brzuchem do góry

 Liczyć listki pożółkłe

 Patrzeć w oczy obłokom.

 

 Tak bardzo bym chciała

Być aniołem błękitnym

Chodzić boso po łące

Gładzić trawę kwitnącą

Zachłysnąć się życiem

Po czym zasnąć

I zniknąć.

 

Przeczucie?

Intuicja?
Tak zwany szósty zmysł?

Sama nie wiem czy w to wszystko tak do końca wierzę. Życie zaś regularnie koryguje moje zdanie na ten temat.

 

                Moja sąsiadka Louiza, przemiła 92 (!) letnia pani. Zadbana i elegancka, była nauczycielka, żona wysokiej rangi oficera. Zawsze pogodna, rozmowna, elokwentna.


               Przez cale swoje życie bała się tylko jednej rzeczy: windy. Tak, tak windy. Brzmi śmiesznie? Może dla niektórych tak. Dla mnie nie, gdyż wiem, że strach bywa irracjonalny. Omijała te windy w każdy możliwy sposób przez niemalże całe swoje życie. W ubiegły piątek poszła do domu opieki odwiedzić swoją przyjaciółkę.
Niestety ta ma pokoik na 9 piętrze, Louiza, wbrew swoim życiowym zasadom, pojechała do niej windą…. . Podejrzewam, że 9 piętro to stanowczo za wysoko nie tylko dla starszej pani. Znaleziono ją jakiś czas później właśnie w tej windzie.

Była martwa. Zmarła na zawał w serca. W windzie.