Intuicja?
Tak zwany szósty zmysł?
Sama nie wiem czy w to wszystko tak do końca wierzę. Życie zaś regularnie koryguje moje zdanie na ten temat.
Moja sąsiadka Louiza, przemiła 92 (!) letnia pani. Zadbana i elegancka, była nauczycielka, żona wysokiej rangi oficera. Zawsze pogodna, rozmowna, elokwentna.
Przez cale swoje życie bała się tylko jednej rzeczy: windy. Tak, tak windy. Brzmi śmiesznie? Może dla niektórych tak. Dla mnie nie, gdyż wiem, że strach bywa irracjonalny. Omijała te windy w każdy możliwy sposób przez niemalże całe swoje życie. W ubiegły piątek poszła do domu opieki odwiedzić swoją przyjaciółkę. Niestety ta ma pokoik na 9 piętrze, Louiza, wbrew swoim życiowym zasadom, pojechała do niej windą…. . Podejrzewam, że 9 piętro to stanowczo za wysoko nie tylko dla starszej pani. Znaleziono ją jakiś czas później właśnie w tej windzie.
Była martwa. Zmarła na zawał w serca. W windzie.