Lepiej
Nie wychylaj się z ukrycia
Bo cię zeżre proza życia.
Lepiej
Nie wychylaj się z ukrycia
Bo cię zeżre proza życia.
……. TEN telefon jest naprawdę zabójcze.
Moja teściowa miała rozległy wylew krwi do mózgu i leży w szpitalu. Stan jest ciężki i nierokujący poprawy. W zasadzie jej odejście jest tylko kwestią czasu.
Tak więc czekamy i czekamy. Mój mąż niedługo poleci pożegnać się z Matką.
Każdy dźwięk telefonu podnosi mi drastycznie ciśnienie.
Niby to wszyscy dobrze wiemy. Nasi rodzice muszą kiedyś umrzeć. A jednak… .
Ach…. .Ciężko, bardzo ciężko pisać.
…….że już te Walentynki mamy z głowy. Ufffff.
Nie musimy więc dzisiaj wieczorem być dla siebie ani dobrzy, ani mili, ani uprzejmi. Powarczymy sobie tylko troszkę podczas jedzenia. Nie muszę się gimnastykować z obiadem. Zrobię tylko zwykle spaghetti bolonaise. Sama radość.
Nie martwię się także o żadną sexy bieliznę i bezkarnie ponoszę sobie stare, sprane barchany. Mąż zaś nie musi naruszać karty kredytowej kupując mi znowu te diamenty.
No pięknie. Zwyczajnie pięknie.

P.S.
Kto regularnie mnie czyta doskonale wie o co chodzi;)))))
Zmęczona
Zmęczeniem.
Znużona
Znużeniem.
Przemoknięta
Deszczem.
Otulona
Szalem.
Brnę dalej
Dalej
I dalej.
Wiem, wiem, że jeszcze za wcześnie na świętowanie. I wiem także, że niektórzy mówią, że to głupota, komercja i że tylko o kasę chodzi. Ale przecież nikt nas nie zmusza do kupowania drogich prezentów czy przebywania w ekskluzywnych restauracjach. Nie musimy się poddawać owczemu pędowi przecież. Sami możemy sobie ten dzień fajnie, i co najważniejsze po swojemu, urządzić. Naturalnie trzeba mieć CO świętować.
Ale do rzeczy.
W ubiegły piątek mąż powiedział, że zarezerwował dla nas, na sobotę, naszą restaurację. Super. Nasza restauracja jest prowadzona przez Arabów i takie właśnie jedzenie oferuje. Nazywa się Touareg. Do tego dochodzi śliczny wystrój, arabska, dyskretna muzyka i arabskie absolutne cudeńko w roli jednego z kelnerów. Kiedy siedzieliśmy już w samochodzie mąż musiał nagle wrócić do domu, gdyż zapomniał zabrać swój telefon. Nic nadzwyczajnego, ale zdarzenie to odegrało całkiem istotną rolę w mojej opowieści.
W knajpie jak zwykle było cudnie, tajine z kurczakiem i warzywami oraz zimne, marokańskie winko. Wszystko świetne, smaczne i po demokratycznej cenie.
Wróciliśmy do domu …. a tu czerwone róże na stole i schłodzona cava w lodówce. Kiedy on to wszystko zrobił? Aaaaa….zaświtało mi w głowie…… ten niby zapomniany telefon.
Mąż mówi wiem, że za wcześnie i że wolałabyś świętować jutro, ale mam dwa doktoraty do poprawienia, więc zrobimy to wyjątkowo dzisiaj. Zaczęłam gorączkowo myśleć co my u diabła celebrujemy? I dlaczego mielibyśmy robić to jutro?
Jak to co? Mówi mąż. Zapomniałaś? Przecież jutro są Walentynki!!!!
No i jak tu nie kochać takiego szmyrgla* ? No jak?
*Szmyrgiel – gwarowo po śląsku to taki fajny, sympatyczny wariat.
Od chrapania
Do rozstania.
Jak mgiełka
Jak listeczek
Jak piórko
Ucieka do nieba.
Nie idź proszę
Zostań
Otrzyj łezkę
Nie trzeba
Naprawdę
Nie trzeba.
Jak żyć
Aby bezowocnie
Nie zderzać się
Z samym sobą?
France Gall. Odeszła kolejna ikona francuskie,j i nie tylko, chanson. Piosenki popularnej, ale wysokich lotów. Wpadającej w ucho, ale nie głupiej, nie prostej czy prostackiej i bez grafomanii.
Francuskie śpiewanie kochałam chyba od zawsze, na równi z francuskim językiem. Niestety ostatnie dokonania tamtejszych artystów proszą o pomstę do nieba.
A oto moja ulubiona piosenka :
R.I.P. w le paradis blanc.
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Disability Advocacy and Empowerment
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Anna Chałupczak- Winiarska