Obumarłej miłości
Nie pomoże nawet
Pełna butelka wina
Wypita w całości.
Obumarłej miłości
Nie pomoże nawet
Pełna butelka wina
Wypita w całości.

…….. się smuciły w ubiegłym tygodniu.
Ponieważ znowu, ZNOWU jestem prawie cały tydzień sama postanowiłam opracować sobie “VADEMECUM SAMOTNIKA”. Tak na pocieszenie.
Dzieło uwypukla dobre (?) strony samotności:
1. Mogę chodzić jak długo chcę w szlafroku.
2. Nie muszę gotować obiadu.
3. Jestem nieuczesana i wyglądam jak wiedźma.
4. Smutek, jako fałszywka-przykrywka, pozwala mi kupować szmaty.
5. Jem oglądając telewizję lub oglądam telewizje jedząc. Jak kto woli.
6. W domu panuje boski bałagan.
7. Kochankowie opuszczają mój dom bez stresu i w razie czego nie muszą się chować.
Np. w szafie.
8. Nikt nie wymaga ode mnie słuchania opowiadań o problemach
w pracy.
9. Nie muszę udawać, że jestem inteligentna.
10. Nie kocham się jak mi się nie chce i nie muszę udawać, że boli mnie głowa.
11. Oglądam głupie seriale, a nie mecz w Champions League.
12. Słucham tylko i wyłącznie „mojej” muzyki.
13. Nikt nie chrapie nocy.
14. Nikt nie dotyka mojego kochanego komputera, ani nie je obok niego chipsów.
No więc cudo, cholera, cudo. Żyć, nie umierać.
Tylko dlaczego chce mi się z tego powodu tak płakać?
Ach.
Lustereczko
Powiedz przecie
Po cóż jestem
Na tym świecie?
No bo co innego? Dwa razy do roku przychodzi do nas ogrodnik wykonać większe prace ogrodowe, rzecz jasna. Właśnie siedzę sobie przed komputerem, piję sobie kawę i sobie podziwiam. Podziwiam sobie nie tylko ślicznie kwitnące młodą, wiosenną zielenią krzewy, ale także (a może przede wszystkim) podziwiam tego ciężko pracującego ogrodnika. Jest jak młody bóg, na dodatek przemiły, słowny, punktualny i mógłby, moim zdaniem, pracować jako model.
Dodam, że mój podziw jest stricte natury estetycznej i, jako monogamicznej mężatce, absolutnie żadne nieprzyzwoite myśli nie przychodzą mi go głowy. No dobrze……może troszeczkę.
Cudnie, że natura bywa czasami (dla wybrańców) taka szczodra.
P.S.
Zdarza się, że jednak żałuję, iż nasz ogród nie jest większy;)
Zaproś mnie proszę kochanie
Do walca.
I będę tańczyła
I będę fruwała
Muskała leciutko podlogę
Na palcach.
I będzie wirować
Różowa sukienka.
A ty szepcz mi namiętnie
Ależ jesteś piękna.
To jest właśnie miejsce, w którym aktualnie przebywa mój mąż. Ale nie narzekam i nie smucę się z tego powodu wcale, a wcale. Tym razem.
Mąż obiecał bowiem, że kupi tam drugą żonę. No i bardzo dobrze, gdyż przyda się ktoś do pomocy w sprzątaniu i do pomocy w wypełnianiu tych osławionych „obowiązków małżeńskich”.
Nie da się ukryć, że definitywnie nadeszła. Z okna naszego biura, w którym właśnie siedzę, widzę u sąsiadów pięknie kwitnącą magnolię. U nas zakwitła forsycja i wyszły spod trawy krokusy. W naszym ogrodzie mieszka, z jakiegoś nieznanego mi powodu, strasznie dużo wróbli i one aktualnie niewiarygodnie hałasują i chyba zaczynają budować gniazda dla potomstwa. Niezwykle fajnie się to ogląda i mogę podziwiać je godzinami. Słoneczko świeci i wszystko budzi się do życia.
No może nie wszystko….. . Ja chyba nadal jestem w śnie zimowym i we mnie jakoś tej wiosny nie ma.
I raczej nie chodzi mi o to, aby nagle zaczęły mi wyrastać jakieś gałęzie, czy nie daj Boże liście.
Jedynie troszeczkę joie de vivre by się przydało.

Podróże nie tylko kształcą, ale także kosztują. Niestety.
Uważam, że jest to chyba jedyny wydatek, który w rzeczywistości czyni nas bogatszymi.
Zaznaczone miejsce przebiegu muru oraz jego fragmenty:




Oczywiście nie może zabraknąć: słynny „Checkpoint Charlie”.

No i na koniec Berlin by night.



Uffff. Ale się nieludzko zmęczyłam tym chodzeniem.
Tschüss !!!!!
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Disability Advocacy and Empowerment
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Anna Chałupczak- Winiarska