Spotkała się rzeczywistość
Z nierzeczywistością.
Kim jesteś?
Spytała ta pierwsza.
Jestem tobą
Tylko ładniejsza
Piękniejsza
Bogatsza
I głębsza
Gdyż otoczona miłością.
Spotkała się rzeczywistość
Z nierzeczywistością.
Kim jesteś?
Spytała ta pierwsza.
Jestem tobą
Tylko ładniejsza
Piękniejsza
Bogatsza
I głębsza
Gdyż otoczona miłością.
Mamy go dopiero od 3 dni, a ja już jestem zakochana po uszy. Albo i bardziej.
Urodził się 20.10.2018 i pochodzi z rasy Lhasa apso.





Powiedziała na ucho
Kropla deszczu do kropli
Dziś lejemy porządnie
Oby tylko nasi nie zmokli.
Kiedy skiniesz ręką
Biegnę.
Kiedy tupniesz nogą
Blednę
Gdy spojrzysz łaskawie
Się cieszę.
Gdy chcesz namiętności
To po prostu grzeszę.
Kiedy chcesz się kochać
Się kocham.
A gdy zmarszczysz czoło
To szlocham.
Drodzy moi
Bez żartów
To teraz już wiecie
Co robi najlepsza żona na świecie.
Po prawie trzytygodniowej nieobecności jestem w domu. Nareszcie. Trochę się dziwię jak bardzo się za ta moją chałupką stęskniłam. Aktualnie podoba mi się u nas wszystko. Nawet kurz na meblach, ale wiem, że to tylko do czasu. Pewnie już niedługo zacznę kombinować co by tu zmienić. Zaległości domowe tak narosły, że w niedzielę oboje zauważyliśmy brak czystych majtek.
„Na niebotycznym modrzewiu,
modrzewiu o lekkich włosach,
który się w światła zarzewiu
kołysze, i w złotych rosach
wisi ptaszęce gniazdko –
gniazdko, skorupka orzecha –
domek, nad drzwiami strzecha,
strzecha ze słońca gwiazdką.
Wysoko, wysoko, wyżej,
wyżej, niż sięgnie drabina,
niż człowiek sam się wspina,
czerni się domek w mgle ryżej”.
(MPJ of course)
Wyjazdy się udały, ale rzecz jasna mój gościec nie jest nimi zachwycony. Gupek jeden. Na uroczystym obiedzie na cześć mojej mamy spotkałam jakieś 100 lat niewidziane kuzynki. Pogadałyśmy trochę i pożartowałyśmy, a one potem, dwa dni później poskarżyły się solidarnie mamie, że je upokorzyłam. Ja? Czym? Ano tym, że specjalnie i złośliwie używałam w rozmowie zbyt wielu trudnych i skomplikowanych słów, aby niczego nie zrozumiały. No Matko Boska. Do dzisiaj jestem w szoku. A może to, pomimo wszystko, komplement?
Druga część wyjazdu to przyjazne chociaż zimne jak diabli Morze Północne. Patrzyłam sobie na fale z sentymentem, gdyż dwa miesiące temu podziwiałam zupełnie inne morze, zupełnie gdzie indziej. I nie mam pojęcia dlaczego mnie to wzrusza. Chyba na starość robię się coraz bardziej i bardziej melodramatyczna. Tak nas wywiało w tej Zelandii, że oboje wróciliśmy solidnie przeziębieni. Zyskaliśmy w tej Holandii 1 godzinę z powodu powrotu do mojego ukochanego zimowego czasu.
Zdycham zresztą do tej pory.
No to sobie idę spokojnie pozdychać. W CISZY.

Tak, niestety, tak. To także jedno z oblicz gośćca. Zmęczenie, zmęczenie i jeszcze raz zmęczenie. Permanentnie. Zawsze i wszędzie. W dzień i w nocy. W niedziele, w święta i każdej powtarzam w każdej sytuacji. Czasami się dziwię, że ja jeszcze nie oszalałam. Chociaż może jednak trochę tak. Bardzo często się zdarza, że wstaję rano bardziej wykończona niż kładłam się spać wieczorem.
Podejrzewam, że ciągły, nieustający ból potrafi wykończyć każdego. Kto o tym nie wie to powinien iść piechotą, a nawet na kolanach, do Lourdes w podzięce. Jest to bowiem piękna niewiedza i czasami niedoceniana.
Środki przeciwbólowe działają troszeczkę i tylko na chwilę, a o ich skutkach ubocznych nie muszę chyba pisać. Na dodatek organizm się do nich przyzwyczaja i trzeba ich łykać więcej i więcej. Błędne koło.
I tylko bardzo proszę nie pisać, że cierpienie uszlachetnia. Jest to bowiem kosmiczna bzdura. Podejrzewam, że jest wręcz odwrotnie, ale nie chcę sama siebie tutaj szkalować.
W cierpieniu rozum odchodzi. A wtedy trzeba wybaczyć wszystko. (Z netu).
Ach….. .
Zawiał wiatr
I rozedrgał mi włosy.
Utopiła się łza
W kieliszku wina.
Przeleciał ptak
Rozpłakała się chmura.
Zachmurzyło się niebo
Rozgniewało się morze.
Twoja dłoń dotknęła niedotykalnego.
Za rok będzie nam znowu pięknie
Być może.
Być może?
Kiedy łza ściga łzę
Priorytety idą w cień.
………już jesień
rodzi się w moich oczach .
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi
JESTEM JAK JESIEŃ
złota ,
szczera,
ciepła,
zimna .
KOCHAM JESIEŃ
Kiedyś przysypie mnie
liśćmi
JESTEM JESIENIĄ…
Widzę , że przemijam
(Maria Jasnorzewska Pawlikowska).
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Disability Advocacy and Empowerment
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
A więc mnie nikt nie przeprosi za wszystko to, co się stało? Nikt nie będzie tłumaczył, że mógł wymyślić lepiej? Nikt mi nie powie: Maleństwo, jakżeś się dzielnie trzymało! Nikt mi medalu nie przyzna ni po ramieniu poklepie? MPJ
Anna Chałupczak- Winiarska