Top secret.

           Dopiero co przylecieliśmy, a mąż już znowu odleciał.
Ale tym razem nie martwię się i nie smucę. Uważam, że nawet w bardzo dobrym związku trzeba czasami troszeczkę od siebie odpocząć.


Tylko proszę nie mówcie mu tego.



To jest ostatni…..

……… wpis przed wakacjami. Albo ostatni wpis w ogóle. Zawsze mniej więcej o tej porze roku przychodzi mi do głowy, aby jednak przestać pisać. Ale pożyjemy…. .

Może po wakacjach chęć i wena powrócą?????

         Chcę już wylecieć. Mamy wynajęty dom i samochód więc być może uda nam się coś zwiedzić. Nie wyobrażam sobie odpoczynku w np. hotelu, z wieloma innymi ludźmi. Nie odnajduję się dobrze w tłumie, hałasie i w turystycznym ścisku. Ot, takie trochę odludki wakacyjne jesteśmy. A już zorganizowane wakacje przez np. biuro podroży absolutnie nie wchodzą w rachubę. Takie zwiedzanie, spanie czy jedzenie na komendę kojarzy mi się raczej z wojskiem lub klasztorem  niż z wypoczynkiem. Brakuje tylko dress codu. 

Uważam, że życie jest za krótkie, aby je marnować na towarzystwo przypadkowych ludzi.

No, ale co kto lubi.

               Allora: benvenuto Sardegna – arrivederci Belgio.



Stare drzewo.

 

Drzewo.

Drzewo kwitło

 I przekwitło.

 Uroniło łezkę

 Przerobione na deskę.


 Straciło powaby

 Na rzecz starej baby.


 Opadły mu liście

I zaklęło siarczyście.


Deszczem pokropiło

I makijaż mu zmyło.

 

W kałuzy się przejrzało

I łzami się zalało.

 

Ach życie, życie
Gorzko pomyślało.



Spojrzenie.

Spojrzenie. Popatrz.
 Przyjrzyj się tęczy.
 Spójrz j
ak się wypina.

 I jak się pręży.


 Popatrz.
 Spójrz na motyla.
 Jak rozwija skrzydła.
 Jak ucieka do słońca.

 Ziemia mu totalnie obrzydła.

 Popatrz

 W oczy głęboko.

Dotknij ręką księżyca.

 Patrz uważnie.
 Wnikliwie.

 Patrz czujnie.

No i co cię zachwyca?

 

Freiburg.

                 Wyjeżdżamy jutro na kilka dni. Byliśmy we Freiburgu wielokrotnie, ale zawsze wracamy tam z prawdziwą przyjemnością. Tym razem mamy dodatkowy powód; nasi najstarsi stażem (nie wiekiem) przyjaciele obchodzą piękną rocznicę i jesteśmy zaproszeni do restauracji na sobotę wieczór.

            Ewa zawsze była najpiękniejszą dziewczyną w mojej klasie licealnej i wygląda nadal świetnie. Czego rzecz jasna strasznie zazdroszczę 😉 Jak to na prawdziwą babę przystało. A na dodatek jest zawsze dobrze ubrana, świetnie uczesana i z delikatnym subtelnym makijażem absolutnie nie wygląda na nasze 158 lat. Dla dbających o linię: nie jada wcale cukru, lodów czy np. majonezu. Mnie natomiast majonez potrafi jednak uwieść. Lody? Nie pamiętam nawet kiedy ostatnio zjadłam, a cukru nawet nie mamy w domu.


 Według prognozy pogody będzie ciepło, ale nie upalnie. Uffffff.

               Zrezygnowaliśmy uprzejmie z noclegów u nich w domu (będzie tam naprawdę tłoczno chociaż chałupa jest naprawdę ogromna) i wynajęliśmy hotel w jakimś Badzie niedaleko samego Freiburga. Już nie mogę się doczekać na te wszechobecne w Niemczech spargel.

Jeszcze tylko musze wrzucić parę szmat do walizki, a następnie przeżyć te prawie 700 km i będzie dobrze.

Bis bald!



Zemsta.

                Se kupiłam, se zamówiłam i se czytam. Btw, koszt przesyłki jest równoznaczny z ceną książki.


Fajna i lekka lektura. W sam raz na lato.

               Pan Łapicki z dystansem (o dziwo!) do siebie opisuje swoje życie. Pamiętam jak był uwielbiany. Moja mama i jej przyjaciółki przy kawce i koniaczku (ha, ha koniaczku……czytaj przy bimbrze nieustającej i zapału godnej innej sprawy, produkcji mojego wujka) zachwycały się jego głosem, dykcją i aparycją. Jednym słowem zachwycały się wszystkim. Totalnie i bezkrytycznie.

 

Zemsta.

 

                     Co ciekawe, podświadomie nie lubiłam pewnych aktorów także jako ludzi, a teraz wiem dlaczego. Dla niektórych autor bywa bezlitosny, dla innych bardziej życzliwy, a podejrzewam, że jeden z głównych amantów (i nadętych bufonów) polskiego kina jest bardzo, ale to bardzo niezadowolony. W każdym badź razie powinien być.


Polecam tych prawie 600 stron (!) na ciepłe, leniwe dni.

 

Walizka.

 JWalizka.esteś.

 Nie jesteś.

 

 Przybywasz.

 Odjeżdżasz.

 

 Patrzysz mi w oczy.
 Odwracasz się plecami.

 Kochasz.
 Nie kochasz.

 

 W ukryciu

Pakujesz walizkę.

 

Czy gaśnie ten płomień

Tlący się miedzy nami?