Archiwum dnia: 2 czerwca, 2010

Narkoza.

                                         Od mojej ostatniej operacji minęło już dwa tygodnie, a ja się ciągle nie potrafię obudzić z narkozy. Szlag mnie trafia! Świat widzę, a co gorsza słyszę, jakby za jakąś szklaną szybą. Wszystko dociera do mnie z poślizgiem oraz opóźnieniem. Dziwne i bardzo nieprzyjemne zjawisko, z którym czuję się zwyczajnie idiotycznie. W recovery room, zaraz po przebudzeniu, całkowicie zapomniałam o operacji. W pewnym momencie usłyszałam słowa:  

– proszę pani, proszę się obudzić!

– obudzić ? przecież ja wcale nie śpię – odpowiadam inteligentnie

– już jest po wszystkim, wszystko przebiegło dobrze i bez problemów – mówi przemiła pani anestezjolog

– ale co przebiegło?

– jak to co, operacja

– operacja? a jaka?

                          Okropne, ale prawdziwe. Niestety. Co ci lekarze nie potrafią z człowiekiem wyczyniać!