Wakacje wakacjami, wspomnienia wspomnieniami, a tu trzeba jutro iść do szpitala do kontroli. Niestety. Wykańcza mnie to i fizycznie, i psychicznie. Cała sprawa sprowadza się głównie do czekania, czekania i jeszcze raz czekania chociaż złego słowa na tutejszą służbę zdrowia nie powiem.
Paradoksalnie zwykle wychodzę ze szpitala bardziej chora niż przyszłam.