Archiwum dnia: 30 Maj, 2013

Amsterdam.

                     Spędziliśmy 4 dni w Amsterdamie, a więc byliśmy wyjechani (uwielbiam to stwierdzenie mojej woźnej z liceum). Mąż częściowo podróżował służbowo, a ja jako słodki balast.

                    Amsterdam jest naprawdę unikalny i trudno mi nawet powiedzieć dlaczego. Są przecież miasta z dużo starszą i bogatszą historią posiadające znacznie więcej zabytków oraz innych historycznych obiektów. Istnieją miasta, gdzie klimat jest znacznie bardziej sprzyjający i nie pada tak często.

A jednak jest to zdecydowanie the place to be.


A więc co sprawia, że to właśnie Amsterdam tak fascynuje?


                   Po pierwsze swoboda i pewien rodzaj joie de vivre wiszące jakby w powietrzu. Jakaś taka forma luzu i tolerancji. Absolutne pomieszanie ras i kolorów sprawiających zwyczajnie radosne wrażenie. Familiarna, ale grzeczna obsługa w hotelach i w restauracjach.

Luźno, niezobowiązująco i przyjemnie.

A może to ślicznie usytuowane liczne kanały i pięknie zagospodarowane nabrzeża nie tylko kafejkami, czy sklepikami, ale otoczone rzeczywiście pięknie zadbanymi domami?

I ku mojemu zdumieniu: pomimo naprawdę wielkich tłumów czysto na ulicach.

                       A więc kto nie był niech żałuje;)


Amsterdam1.

 

Amsterdam2.

 

Amsterdam3.

 

Amsterdam3.

 

Amsterdam4.

 

Cdn….. .