Monthly Archives: January 2017

Siła poważnej choroby….

………..jest ogromna.


                  Według zgodnej opinii lekarzy jestem wzorowym pacjentem. Połykam lekarstwa zgodnie z instrukcjami i jak trzeba. Nigdy nie zapominam tego robić. Raz w tygodniu sama sobie implikuj
ę zastrzyk do brzucha.

                 Nie przemęczam się. No bo niby czym. Kiedy źle się czuję odpoczywam sobie na sofie czytając, klikając lub oglądając TV.


2 lub 3 razy w tygodniu chodzę na kinezyterapi
ę. Cudowna kobieta robi wszystko co może, a nawet więcej. Oprócz tego jest przemiła, grzeczna, rozmowna i uprzejma. Pomimo dość sporej różnicy wieku miedzy nami mogę powiedzieć, że się bardzo
polubiłyśmy. I fajnie.
Chodzę regularnie na badania i kontrole do szpitala gdzie grzecznie oddaj
ę litry krwi do badania i siusiam do pojemniczka.
Kiedy trzeba to robię tam zdjęcia rentgenowskie. Mam najlepsze, aktualnie dostępne lekarstwa.

Opiekę w szpitalu mam znakomitą i bez zarzutu.


                   W domu pełnię obowiązki kucharza. Jemy wiec dobrze, zdrowo, niewiele i w sposób urozmaicony.
Mało mięsa, sporo warzyw i tych surowych, i tych gotowanych. Problemu nie ma, gdyż warzywa wprost kocham. Nie mam nadwagi.

Mam wsparcie psychologiczne profesjonalne i domowe. Wielu pacjentów mogłoby mi tylko pozazdrościć. Pisałam o tym wielokrotnie.

Staram się „sporo” ruszać w miarę moich możliwości. Oglądając TV wykonuję ćwiczenia wspomagające szyję i kręgosłup.

I co? Ano nico. Gościec siedzi sobie w moim ciele i rechocze.


Walcz, głupia, walcz ironicznie podśpiewuje. Doskonale wie, że i tak wygrywa. I wygra.

 


Szanowny Panie Owsiaku. 3

              Serdecznie zapraszam do Belgii. Bedzie pan tutaj traktowany z szacunkiem i godnością na jakie Pan zasługuje. Ba, do tego dojdzie podziw i estyma chociaż wiem, że nie o to Panu chodzi. Rywalizujące codziennie telewizje, gazety oraz partie polityczne się połączą (na chwilę) i wesprą Pana wspaniałą orkiestrę. Bez wyjątku. Sypną euro. Szczodrze. Robią tak co roku zresztą i chwała im za to.

Tak, Tak. Proszę się spakować i wsiadać w samolot.
A my wspieramy, jak tylko możemy.
Pozdrawiamy.

Bognna & co.

 

Owsiak.

 

 



RZS. Czym jest remisja choroby?

Remisja oznacza okres wycofania się objawów choroby. Istnieje wiele sposobów określenia remisji.
Według kryteriów Amerykańskiego Towarzystwa Reumatologicznego remisję kliniczną rozpoznaje się, gdy przez co najmniej 2 miesiące
stwierdza się 5 z 6 kryteriów:

  • czas trwania sztywności porannej nie dłuższy niż 15 minut
  • bez uczucia zmęczenia
  • bez bólu stawów
  • bez tkliwości stawów i bez bólu przy wykonywaniu ruchów w stawie
  • bez obrzęku tkanek miękkich okołostawowych i bez wysięku w pochewkach ścięgien
  • OB poniżej 30mm/h u kobiet i poniżej 20mm/h u mężczyzn

Poza kryteriami ACR ( American College of Rheumatology) stosuje się również kryteria oparte na wskaźnikach i kwestionariuszach oceny stanu pacjenta:

Remisja kliniczna: wartość DAS 28
Remisja radiologiczna: progresja TSS ≤0.5
Remisja czynnościowa: wartość HAQ ≤0.5


(Opracowanie lek. med. Katarzyna Pałosz)

 

No to sobie troszeczkę pomarzyłam….. .

 

Niedźwiedzica.

Niedzwiedzica. Tak bardzo bym chciała

 Jak ten niedźwiadek

 Z zimowego snu

 Się nie obudzić.

  Przespać jeszcze parę       miesięcy.


  Wygrzać się w norce

 Otulić kołdrą

 Pośnić troszeczkę

 I przytulić się

Do starego niedźwiedzia

 

Szepnąć

Mu czule do ucha

Pogłaskać

I pomarudzić.

 

Barbarzyńcami…..

……..jesteśmy. I tyle.


I na dodatek recydywistami. Przed chwilą, na moich oczach, zmielono naszą śliczną i zdrową choinkę. Dzisiaj bowiem była zbiórka drzewek.


                 Jak co roku czuję się winna i zniesmaczona nami. W poprzednim domu, gdzie posiadaliśmy duży ogród, (który zresztą był jedną z przyczyn jego sprzedaży) zasadzone przez nas choinki stworzyły uroczy las, a raczej lasek.
Tutaj jest to niemożliwe.

               Wiem, od zaprzyjaźnionej blogerki, że w Hamburgu choinkami odżywiają się słonie i uważam, że jest super wyjście z sytuacji. Ale Hamburg leży w mądrych Niemczech, a nie w głupiej Belgii.

            Niestety za rok historia się powtórzy. Sztucznych drzewek bowiem nie znosimy.




Trzeci światowej sławy…..

“Jeden światowej sławy neurochirurg twierdzi, że i owszem należy operować mój kręgosłup. Istnieje wprawdzie ryzyko (ale podczas jakiego zabiegu go nie ma?), ale sytuacja po operacji powinna się poprawić. Z naciskiem na powinna.


                        Inny światowej sławy neurochirurg również uważany za autorytet w tej dziedzinie twierdzi, że  tego typu operacja jest zbyt ryzykowna i on, będąc na moim miejscu, tego ryzyka by nie podjął.

No i bądź tu człowieku mądry.


A pacjent, PACJENT co ma zrobić?”

 

To nic innego jak tylko mój wpis z listopada ubiegłego roku.

 

                 No to teraz trzeci światowej sławy neurochirurg twierdzi, że i owszem operować MOŻNA, ale ryzyko jest bardzo, ale to bardzo duże. Piękna sprawa.

              Za jakieś dwa tygodnie zbierze się konsylium lekarskie i będzie obradować nad moją skomplikowaną i nietypową sytuacją.


Szlag i szlak by to wszystko trafił.