3000 sekund.

                                Jeszcze tylko niecałe 3000 sekund i skończy się moja samotność. „Tylko” czy „aż” 3000 sekund?

                     A ponieważ wszystko panta rei, więc już jest ich (tych sekund) nawet mniej, a zanim się ten wpis opublikuje (pomimo tego, że „Blox” ostatnimi czasami działa zadziwiająco sprawnie i szybko) to będzie ich jeszcze mniej i mniej.

Yes.

 

Sleeping with the enemy.

                              No, bo niby z kim innym miałabym aktualnie iść spać? A wróg jest „czujny, zwarty i gotowy”. Gotowy na wszystko. Na nagły i niespodziewany atak przede wszystkim. A jest w tym naprawdę mistrzem. Maestro bez dwóch zdań. Atakuje twardo, ostro i znienacka mając zupełnie za nic wszelakie środki przeciwbólowe. Nawet te najlepsze i te najdroższe, i te najbardziej renomowane. Kpi sobie z nich w żywe oczy. Znieważa tym samym wielkie autorytety medyczne i ogromne, aroganckie i zadufane w sobie koncerny farmaceutyczne. Wielki, jedyny i nieposkromiony. Panisko całą gębą. 

                           Mam nadzieję, że go kiedyś szlag trafi.

 

Żyjąc z przewlekłym bólem.

Żyjąc z przewlekłym bólem. 
Jane E. Brody 

 

Ból – szczególnie ten, który nie chce ustąpić – zmienia ludzi. Rzadko na lepsze. Początkową reakcją na silny ból jest zwykle strach (co się ze mną dzieje i czy to jest uleczalne?). Ale ból, który nie odpowiada na leczenie, prowadzi do lęku, depresji, złości i rozdrażnienia. (….). 

Ból jest niewidzialnym, subiektywnym objawem. Ciało osoby cierpiącej z powodu przewlekłego bólu – kogoś chorującego na przykład na fibromialgię czy bóle pleców – wydaje się zwykle nietknięte. Nie ma obiektywnych testów wykrywających ból albo mierzących jego natężenie. Muszą wystarczyć słowa chorej.


Dlaczego ból nie ustępuje 

Problem z przewlekłym bólem polega na tym, że tak naprawdę nigdy się nie kończy i nie zawsze odpowiada na leczenie. Jeśli początkowo ból był spowodowany urazem lub chorobą, utrzymuje się długo po wyleczeniu urazu lub choroby, ponieważ w ciele doszło do nieodwracalnych zmian. 

Mark Grant, psycholog z Australii, który specjalizuje się w zwalczaniu przewlekłego bólu, uważa, że stwierdzenie, iż „uraz fizyczny równa się ból” jest często dużym uproszczeniem. 

– Wiemy, że ból jest powodowany i utrzymywany przez kombinację czynników fizycznych, psychologicznych i neurologicznych – pisze Grant na swojej stronie internetowejwww.overcomingpain.com. W przypadku bólu przewlekłego często nie udaje się zidentyfikować przetrwałej przyczyny natury fizycznej. 

– Ból przewlekły może być spowodowany napięciem mięśni, zmianami w krążeniu, nieprawidłowościami postawy, zaburzeniami psychologicznymi czy też zmianami neurologicznymi – wyjaśnia Grant na swojej stronie. – Wiadomo także, że nieuśmierzony ból wiąże się z podwyższonym poziomem przemiany materii, powstaniem spontanicznych pobudzeń w centralnym systemie nerwowym, zmianami w mózgowym krążeniu krwi oraz zaburzeniami w obrębie układu limbiczno-podwzgórzowego – części mózgu, która zawiaduje emocjami. 

Schneider, autorka „Żyjąc z przewlekłym bólem”, jest specjalistką leczenia bólu w Tuscon. W swojej książce wskazuje, że za powstanie dwóch głównych rodzajów bólu przewlekłego odpowiedzialny jest system nerwowy. 

Jeden z nich, zwany bólem nocyceptywnym, „pochodzi z urazów mięśni, ścięgien i więzadeł lub z organów wewnętrznych”- pisze. Nieuszkodzone komórki nerwowe odpowiadają na uraz, który powstał poza ich obrębem i przewodzą bodziec bólowy do rdzenia kręgowego, a potem do mózgu. Powstający w ten sposób ból opisywany jest jako głęboki i pulsujący. Przykładem jest ból dolnej części pleców, choroba zwyrodnieniowa stawów, reumatyczne zapalenie stawów, fibromialgia, bóle głowy, śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego i zespół bólowy miednicy mniejszej. 

Drugi typ to ból neuropatyczny, „wynikający z nieprawidłowej funkcji nerwów lub bezpośredniego ich urazu.” Wśród przyczyn wymienia się półpaśca, neuropatię cukrzycową, odruchową dystrofię współczulną, fantomowy ból kończyny, radikulopatię, zwężenie kanału rdzeniowego, stwardnienie rozsiane, chorobę Parkinsona, udar czy też urazy rdzenia kręgowego. 

Uszkodzone włókna nerwowe „mogą ulegać spontanicznym wyładowaniom, zarówno w miejscu urazu, jak i na całej długości drogi nerwowej” i „mogą czynić to bez końca, nawet wtedy, gdy źródło uszkodzenia przestanie wysyłać informację o bólu”- pisze Schneider. 

„Ból neuropatyczny może być stały lub przerywany, piekący, będący pobolewaniem, strzelający lub kłujący, a czasami promieniujący wzdłuż nogi lub ręki” – dodaje. 

Ten rodzaj bólu często wiąże się z „nadmiernymi reakcjami na bodźce bólowe, rozprzestrzenianiem się bólu do okolic, które początkowo nie bolały i z odczuciem bólu w odpowiedzi na normalnie nie powodujące bólu bodźce, takie jak na przykład delikatny dotyk.” Często nasila się w nocy i mogą mu towarzyszyć nieprawidłowe odczucia, takie jak łaskotanie, kłucie lub nasilony świąd. 

Niektóre zespoły bólu przewlekłego obejmują zarówno ból nocyceptywny i neuropatyczny. Typowym przykładem jest rwa kulszowa – uciśnięty nerw powoduje ból pleców, który promieniuje w dół nogi. W niektórych przypadkach ból w rwie kulszowej nie jest odczuwany w plecach, a jedynie w nodze, co utrudnia postawienie rozpoznania bez przeprowadzenia badania rezonansem magnetycznym. 

Poza problemami fizycznymi 

Konsekwencje przewlekłego bólu wykraczają zwykle daleko poza dyskomfort związany z samym odczuwaniem bólu. Schneider wymienia kilka innych skutków fizycznych: słabe gojenie się ran, osłabienie mięśni, ograniczenie ruchów, które może prowadzić do powstania zakrzepów, spłycenia oddychania i ograniczenia kaszlu, co zwiększa ryzyko rozwinięcia się zapalenia płuc czy też zatrzymania przez nerki sodu i wody w organizmie, podwyższonego ciśnienia tętniczego krwi i przyspieszenia akcji serca, osłabienia układu odpornościowego, zwolnienia motoryki przewodu pokarmowego, trudności w zasypianiu, utraty apetytu i masy ciała oraz wzmożonej męczliwości. 

To jednak jeszcze nie koniec. Psychologiczne i socjologiczne następstwa bólu przewlekłego mogą być ogromne. Nieustępujący ból może pozbawić człowieka umiejętności cieszenia się życiem, utrzymania związku, wypełniania małżeńskich i rodzicielskich obowiązków, odpowiedniej wydajności pracy lub w ogóle zdolności do podjęcia pracy. 

Ból taki może także stać się poważnym obciążeniem ekonomicznym, szczególnie, jeśli pacjent jest głównym żywicielem rodziny lub wykonuje pracę zapewniającą rodzinie ubezpieczenie zdrowotne. 

– Jedynie około połowa pacjentów z bólem przewlekłym, którzy poddani zostali przekrojowej multidyscyplinarnej rehabilitacji, jest w stanie wrócić do pracy – podaje Schneider. 

Specjaliści zajmujący się leczeniem bólu uważają za nonsens twierdzenia, że pacjenci cierpiący z powodu bólu przewlekłego są często symulantami, poszukującymi uwagi i ucieczki od swoich obowiązków. 

Nikt przy zdrowych zmysłach, a większość pacjentów była takimi w momencie wystąpienia pierwszych dolegliwości, nie zamieniłby satysfakcjonującego życia na takie związane z cierpieniem.

 

Opowieść dla przyjaciela.

                                                           Mąż wyjechany (tak mówiła woźna w moim liceum: “Pani dyrektor nie ma, jest wyjechana”), a mnie jak zwykle ogarnia smutek. W głowie kłębią się i kotłują nieustannie czarne myśli. Świdrują pytania o sens życia. To jest bardzo, ale to bardzo niedobrze, kiedy zostaję na dłużej sama ze sobą. Wielokrotnie byłam już na granicy przejścia na drugą stronę. Brzmi trochę eufemistycznie, ale groźba jest realna. I w zasięgu ręki. W zasięgu ręki.

  

 

 

„24” again.

                                      No i znowu nas totalnie wcięło. Obejrzeliśmy 8 sezon „24”. Nie będę rzecz jasna streszczać scenariusza, ale ten sezon jest naprawdę dobry, akcja szybka, wartka i zaskakująca, chociaż niby ciągle o tym samym. Podobało mi się nawiązanie do prywatnego życia Bauera, podobnie jak w sezonie 1. W ten sposób staje się on jakby trochę bardziej „normalnym” śmiertelnikiem.

                                   Jak się okazuje miłośników serialu jest bardzo wielu i to na całym świecie: “24 is so much more than just a TV show – it has redefined the drama genre and created one of the most admired action icons in television history,” said Peter Rice, Chairman, Entertainment, Fox Networks Group.Kevin Reilly, President, Entertainment, Fox Broadcasting Company added, “We are extremely proud of this groundbreaking series and will be forever thankful to Kiefer, the producers, the cast and crew for everything they’ve put into 24 over the years. It’s truly been an amazing and unforgettable eight days.”

“Now in its eighth season with Kiefer Sutherland starring as the heroic Jack Bauer, the inventive and suspenseful 24 has been nominated for a total of 68 Emmy Awards, winning for Outstanding Drama Series in 2006. Over the course of seven seasons, Sutherland garnered seven Emmy nominations and one win for Outstanding Lead Actor – Drama Series. While the series gained global recognition, Sutherland’s portrayal of the legendary character penetrated the American psyche like no other dramatic television character to become part of the English lexicon”.

                                  Przytaczam tylko niektóre z przeczytanych recenzji i z czystym sercem polecam ten serial tym, którzy lubią kino akcji.

 

Nastrój melancholiczno – depresyjny.

                                    Wróciliśmy z powrotem. Pobyt się udał i nawet pogoda dopisała. Skoncentrowaliśmy się na sobie, na lenistwu, obżarstwie i, nie bójmy się tego słowa, na opilstwie. Precz kulturo, literaturo, historio oraz urocze zabytki! Czasami można, a nawet trzeba właśnie tak.

                                   A mnie, jak zwykle w tego rodzaju sytuacjach, dopadł melancholiczno – depresyjny nastrój; że przecież kiedyś byłam zdrowa, sprawna, całkowicie samodzielna…… . Wiele rzeczy mogłoby aktualnie wyglądać zupełnie, zupełnie inaczej.

 

Rocznica.

                                           Jutro mamy kolejną rocznicę ślubu. Zamiast tradycyjnego pierścionka z diamentem wielkości powiedzmy śliwki oraz gustownie do niego dobranego naszyjnika i klipsów również z diamentami wyjeżdżamy na kilka dni “in the middle of  nowhere” o ile jest to w maleńkiej Belgii możliwe. Laptopy oczywiście pozostają w domu.

                              Jestem ciągle bardzo, bardzo szczęśliwa. Pomimo tych wszystkich, niewyobrażalnych dla zdrowych ludzi ograniczeń, jakie niesie ze sobą choroba. Jesteśmy parą „od zawsze”, od szkoły średniej i żadna, ale to żadna z ówczesnych par się nie ostała. 

                      Młoda, naiwna i szczenięca miłość przetrwała wiele i wszystko. Od wielkich dramatów po wspaniałe, niezapomniane mimo upływu czasu momenty, od demonstracyjnych i tragicznych rozstań po jeszcze bardziej emocjonalne powroty. Ale tak chyba musi być; tak właśnie człowiek z gówniarza przeistacza się w dorosłego człowieka. Uczenie się siebie nawzajem bywa trudne, ale uważam że było naprawdę warto. „Non, rien de rien. Non, je ne regrette rien”. 

                    Często jestem pytana o sekret, o tajemnicę lub o receptę na taki jak nasz związek. A ja po prostu nie wiem i nie znam odpowiedzi. Każdy z nas jest inny i każdy musi SAM, czasami w bolesny sposób, znaleźć odpowiedź na te istotne przecież pytania.

Pisała Poetka:

“Zabierałam ci życie, zwierzęce, czujące,

W serce kładłam ci siebie, mącąc je niegodnie,

A wspólna dusza nasza, zlana w jedno słońce,

W cierpki wszechświat rzucała wzruszeń swoich ognie….”

                                                   Kochać mnie nie jest łatwo. Fajnie jest być z kimś w chwilach wielkich uniesień; znacznie trudniej wspierać go w walce z chorobą, bezinteresownie pomagać, dostosować i zmienić swoje życie, nawyki i przyzwyczajenia, czekać godzinami na wynik operacji, przemywać i opatrywać zaropiałe rany, zmieniać zużyte podpaski czy zwyczajnie podać basen, a potem go opróżnić. A jak już wszystko jest zrobione powiedzieć: “Ślicznie dziś wyglądasz kochanie”.

Obrzydliwe? Wstrętne? Okropne? Dla jednych pewnie tak, a dla innych pewnie nie. 

Dla mnie życiowe, uczące pokory i pełne miłości.

 

Uroczo w Brukseli.

                           Prawie 800.000 begonii, 10.000 azalii, 120 wolontariuszy pracujących przez 4 godziny, rozmiary 77 m/24 m. Jest, a raczej było do wczoraj, co podziwiać! Przepiękny dywan kwiatowy na Grote Markt w Brukseli:

Dywan 1.

 

Dywan 2.

 

Dywan 3.

 

Dywan 4.

 

Oby jeszcze jakoś udało się zdematerializować tych wszystkich turystów….. :).

 

Życie.

Zycie.

Życie spełnione

Życie beznadziejne

Życie fajne

Bezbarwne

Mądre

Głupie

Chwiejne.

 

Życie zmarnowane.
Życie moje

Twoje

Chciane

I niechciane.

W trosce

I w spokoju.

 

Bez celu

Dla niego

Bez niego

Ktoś zgadnie

Zrozumie                                         

Podpowie

Dlaczego?