Kolejny odcinek tego smutnego serialu (poprzednie odcinki: 03.02.10. i 25.06.10.), a na happy end się nie zanosi. Czekam już 6 (!) miesiąc na odpowiedź. Kpiny, kpiny i jeszcze raz kpiny. Cholera raczy wiedzieć, dlaczego tak długo. Dostaję odpowiedzi, że były wakacje, że mają dużo spraw, że ciężko pracują, ale nie mogą się wyrobić. Były wakacje? Naprawdę? Szkoda, że moja choroba o tym nie wiedziała.
Nie dość, że jestem ciężko chora, nie w pełni sprawna, nie dość, że praktycznie cały czas cierpię, że nie mogę pracować zawodowo. Nie dość, że przeżyłam 27 operacji to jeszcze muszę zajmować się, a raczej walczyć z administracją. Określenie całej sytuacji mianem skandalu wydaje mi się zbyt delikatne.
Administracja- f*****g frustracja.
Została bodajże stworzona DLA ludzi, a nie przeciwko nim.
„Administracja (łac. administrare – być pomocnym, obsługiwać, zarządzać, ministrare – służyć), działalność organizatorska realizowana przy pomocy aparatu urzędniczego, obejmująca zakres spraw o charakterze publicznym, regulowana przez ogólne normy prawne”.(Wik.)
Brzmi pięknie, ale niestety tylko w teorii. Nawet nie wiem do kogo mam się aktualnie zwrócić, aby znowu się poskarżyć. Za chwile będę pisać skargi na skargi i te skargi jeszcze raz na skargi. Vicious circle. No chyba, że wcześniej rzeczywiście zwariuję.
Albo kupię sobie kałasznikowa.