Daily Archives: April 19, 2017

Dzisiaj jest…..

…………19. kwietnia (jakby ktoś przypadkiem nie wiedział), a ja za chwile wychodzę w ciepłym, pikowanym płaszczu, zimowych kozakach nie zapominając oczywiście o gustownie dobranych rękawiczkach oraz równie gustownym ciepłym szalu.


Zimno sakramencko.


                 Z Freiburga wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem. Było jak zwykle znakomicie, chociaż pogoda absolutnie nie dopisała. Gospodarze oferują gościnność na najwyższym poziomie. Dom jest olbrzymi, wi
ęc dostajemy do swojej dyspozycji coś w rodzaju własnego mieszkanka. Luksus? Tak, ale jakże przyjemny. A w mieszkanku
butelki z wodą, ciasteczka i expres do kawy.

                    Otoczeni byliśmy opieką, ale nie nadopiekuńczością. Żadnego zmuszania do jedzenia. A żarcie jest u nich wyborne dzięki multi-kulti oczywiście. I niech żyją włoskie, tureckie, polskie i marokańskie sklepy.
Posiłki podane są bardzo ładnie i estetycznie, a wina świetnie dobrane i o odpowiedniej temperaturze.

                   Gospodarze rozmowni, ale nie gadatliwi, ciekawi świata i ciekawi swoich gości. Pozwalają mówić, co według mojego doświadczenia, nie jest znowu takie oczywiste dla wszystkich.

                   Bez problemu dostosowują się do gości. Kiedy szliśmy na spacer, to szliśmy moim tempem. Bez narzekania, że się tak musimy wlec w deszczu. Mogłam w każdej chwili się położyć i nikt nie utyskiwał, że właśnie chce podać np. zupę. Ani razu nie zagrał telewizor. Kiedy chcieliśmy być sami to po prostu byliśmy, a kiedy oni potrzebowali chwili odosobnienia to ją zwyczajnie mieli.

I teraz odkrywam Amerykę pisząc, że przyjemnie się przebywa w towarzystwie par, które się lubią, szanują i kochają, a ci dodatkowo stanowią udany duet zawodowy (dentystka i ortodonta).

                     Doceniam ogromnie dobór restauracji gdzie do toalety nie trzeba iść po stromych schodach.


No świetnie, świetny pobyt i świetni ludzie. Następne spotkanie odbędzie się w lipcu. Już nie mogę się doczekać.

Naprawdę.